
Ze stawem w Brzeziu dzieje się coś niedobrego. Woda zrobiła się zielona, unosi się z niej nieprzyjemny zapach, a mieszkańcy zauważyli śnięte ryby. Jak mówi sołtys wsi Izabela Dereszewicz, tak źle jeszcze nie było.
Część martwych ryb wyłowił jeden z mieszkańców. Później na miejsce przyjechała także ekipa skierowana przez gminę, która uprzątnęła pozostałe ryby.
Aż tak źle nigdy nie było. Woda jest bardzo zanieczyszczona, a na całej powierzchni stawu pojawił się zielony nalot. Do tego doszły śnięte ryby - mówi Izabela Dereszewicz, sołtys Brzezia. Staw jest zbiornikiem przepływowym. Woda wpływa do niego z rowu Brzezinka, a następnie płynie dalej. Problem w tym, że rów jest obecnie niemal całkowicie wyschnięty. Przez brak opadów i wysokie temperatury woda w stawie praktycznie stoi.
Myślę, że brak dopływu świeżej wody może być jedną z głównych przyczyn, ale nie chcę tego przesądzać. Dlatego zwróciłam się do gminy, żeby sprawą zajęli się specjaliści i zbadali wodę - podkreśla sołtys. Wcześniej mieszkańcy słyszeli, że na stan zbiornika mogą wpływać również nawozy spływające z okolicznych pól. Bez przeprowadzenia badań nie da się jednak powiedzieć, co dokładnie doprowadziło do obecnej sytuacji i śnięcia ryb. Mieszkańcy próbowali już wcześniej ratować staw na własną rękę. W ubiegłym roku kupili i posadzili w nim rośliny wodne, które miały pomóc w naturalnym oczyszczaniu zbiornika. Część z nich się przyjęła, ale poprawy jakości wody nie widać.
Chcieliśmy sami coś zrobić. Posadziliśmy rośliny wodne, zakwitły nawet lilie, ale to okazało się niewystarczające - przyznaje Izabela Dereszewicz. Sołtys zwróciła się również do gminy z prośbą o zakup i montaż urządzenia napowietrzającego wodę. Podobne rozwiązania działają między innymi na Pożegowie i w Czajkowie. Takie urządzenie mogłoby poprawić warunki tlenowe w stawie i zmniejszyć ryzyko kolejnego śnięcia ryb. Konieczne byłoby jednak doprowadzenie prądu oraz odpowiednie zabezpieczenie całej instalacji.
Staw w Brzeziu przez lata był miejscem spotkań i odpoczynku. Wokół niego mieszkańcy posadzili kwiaty, ustawili ławki i betonowy stół. W ubiegłym roku pojawiało się tam sporo dzieci, młodzieży oraz wędkarzy. Teraz miejsce straciło swój urok.
Wcześniej przyjeżdżało tu dużo osób. W tym roku prawie nikogo nie ma. Trudno się dziwić, skoro woda jest zielona i zwyczajnie śmierdzi - mówi sołtys Izabela Dereszewicz. Pismo w sprawie kontroli zbiornika, zbadania wody i ustalenia przyczyn śnięcia ryb trafiło już do Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Gostyniu. Mieszkańcy czekają teraz na odpowiedź i konkretne działania.
Sama nie jestem już w stanie sobie z tym poradzić. Teraz potrzebna jest pomoc specjalistów - podsumowuje sołtys Izabela Dereszewicz. ::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"96665"}
::news{"type":"see-also","item":"96659"}
::news{"type":"see-also","item":"96653"}
Co sądzisz na ten temat?
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.