Mieszkańcy Gołąbek od tygodni walczą z nielegalnym procederem podrzucania śmieci przy świetlicy wiejskiej. Gdy w końcu udało im się ustalić sprawcę, a sprawa trafiła do policji, spotkali się z reakcją, która wywołała oburzenie i rozczarowanie. Zamiast mandatu czy konsekwencji, sprawca – mieszkaniec Poznania biwakujący na polu namiotowym przy jeziorze Wieśniata – otrzymał jedynie pouczenie. A wszystko to za sprawą dzielnicowego, który jednocześnie jest radnym gminy Trzemeszno. Sprawcy ustalili mieszkańcy, nie policja Przypomnijmy: w ostatnim czasie na terenie Gołąbek nasilił się problem podrzucania śmieci w pobliżu świetlicy wiejskiej. Mieszkańcy, którzy z dużym zaangażowaniem dbają o estetykę swojej miejscowości, nie zamierzali dłużej tolerować tego procederu. Sprawę zgłoszono odpowiednim służbom. Na jednym ze zdjęć udało się uchwycić nie tylko markę pojazdu – Volkswagen Passat, ale także numery rejestracyjne: P0 7WP36 . Dzięki temu mieszkańcy sami ustalili, kto jest sprawcą podrzutów. Poinformowali o tym policję, mając nadzieję na zdecydowaną reakcję. Tymczasem dzielnicowy, który otrzymał zgłoszenie dotyczące podrzucania śmieci do pojemników przy świetlicy, po dokonaniu sprawdzeń trafnie wytypował sprawcę – mieszkańca Poznania, który biwakuje na polu namiotowym przy jeziorze Wieśniata (teren KPP Żnin). W trakcie rozmowy ustalono, że pole namiotowe nie jest wyposażone w pojemniki na śmieci. Mężczyzna stwierdził, że posegregowane odpady wyrzuci w pierwszym ogólnodostępnym śmietniku, mylnie oceniając, że miejsce przy świetlicy wiejskiej jest ogólnodostępne. I tu pojawia się kluczowy problem – zamiast konsekwencji, sprawca usłyszał jedynie pouczenie . Mimo że złamał prawo, a na zdjęciu widać wyraźnie numery rejestracyjne jego samochodu, dzielnicowy uznał, że środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia jest wystarczający. Dzielnicowy, który jest radnym – zawód mieszkańców Mieszkańcy Gołąbek nie kryją rozczarowania. Dzielnicowy, który w tej sprawie podjął decyzję o pouczeniu, jest jednocześnie radnym gminy Trzemeszno. To – jak podkreślają – sprawia, że tym bardziej oczekiwali od niego stanowczej reakcji.
Zawiedliśmy się – mówią jednym głosem. – Nie spodziewaliśmy się, że dzielnicowy i jednocześnie radny tak się zachowa. Odechciało nam się pomagania mu w takich sytuacjach. On na nas już liczyć nie może. To po prostu nie ma sensu . Przecież tych podrzutów było kilka. Dodatkowo była także kradzież wody. Ten mężczyzna śmieje nam się teraz w twarz i to można powiedzieć dosłownie.
W ich komentarzach pojawia się również sugestia, że być może dzielnicowy otrzymał coś w zamian za łagodne potraktowanie sprawy.
Nie wiemy – może dostał „w łapę”, że tak się zachował – mówią z goryczą.
Kradzież wody z remizy Problem nie dotyczy jedynie śmieci. Jak ustalili mieszkańcy, dochodziło także do kradzieży wody z kranu umieszczonego na remizie strażackiej w Gołąbkach. Jak podkreślają, nie chodzi o ilość wody, którą da się zmieścić np. do butelki, ale o znacznie większą liczbę litrów. To pokazuje, że sprawca nie tylko lekceważy prawo, ale także nadużywa dobra wspólnego w sposób, który uderza w całą społeczność . Policja poucza, obywatele tracą zaufanie Mieszkańcy zapowiadają, że nie pozwolą, aby przez lekkomyślność jednej osoby cierpiała cała społeczność.
Doprowadzimy tę sprawę do końca – deklarowali .
Jednak po takiej reakcji ze strony dzielnicowego, który zamiast stanowczości wybrał pobłażliwość, ich zaufanie do instytucji policji zostało mocno nadwyrężone. To także gorzka lekcja dla samego dzielnicowego – w sytuacjach, gdy obywatele sami ustalają sprawców przestępstw i przekazują dowody, oczekują zdecydowanej reakcji, a nie wychowawczego pouczenia. Zwłaszcza gdy funkcjonariusz pełni jednocześnie funkcję radnego gminy, od którego społeczność oczekuje szczególnej odpowiedzialności. Artykuł W Gołąbkach wolno podrzucać śmieci! Grozi za to tylko pouczenie od dzielnicowego, który jest także radnym gminy pochodzi z serwisu Moje Gniezno .
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.