Na ścianach Fortu VII wciąż znajdują się ślady pozostawione przez więźniów. Policja planuje podjąć próbę odczytania tych historycznych inskrypcji.
Zinwentaryzowano już ponad 1,4 tys. inskrypcji
Historycy szacują, że przez Fort VII mogło przejść nawet 40 tys. więźniów. Od początku działalności muzeum udało się jednak ustalić nazwiska około 5 tys. osób osadzonych w obozie. Liczbę ofiar ocenia się na 4,5–5 tys., choć według części badaczy mogła ona sięgnąć nawet kilkunastu tysięcy. Nazwiska większości zamordowanych pozostają nieznane.
Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu rozpoczęło wspólnie z Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII projekt, którego celem jest odczytanie napisów pozostawionych na ceglanych murach cel przez więźniów pierwszego niemieckiego obozu koncentracyjnego na ziemiach polskich .
Ponieważ pod koniec wojny Niemcy zniszczyli dokumentację obozową lub uległa ona zniszczeniu, każda nowo odczytana inskrypcja może mieć ogromne znaczenie dla badań historycznych.
Od ubiegłego roku pracownicy Muzeum Martyrologii Wielkopolan prowadzą systematyczną dokumentację napisów zachowanych na ścianach cel Fortu VII. Zinwentaryzowali już około 1,4 tys. inskrypcji . Według ich szacunków jedynie kilkaset z nich można dziś odczytać bez zastosowania specjalistycznych metod.
85 lat temu powstał pierwszy obóz koncentracyjny. W Poznaniu Niemcy mordowali gazem
Pierwszego września 1939 roku niemieckie bombowce zaatakowały Poznań: bombardowano najpierw Ławicę, Komorniki, Biedrusko, Jeżyce, rejon dworca kolejowego w Poznaniu, później Starołękę, Garbary, Wildę ...
"W niektórych celach zachowały się do dziś plamy, które mogą być pozostałościami ludzkiej krwi"
– Każdy ślad jest niepowtarzalny. Jeśli źle go udokumentujemy albo uszkodzimy, nie będzie drugiej szansy – powiedział PAP zastępca naczelnika Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Poznaniu nadkom. Krzysztof Berg. Muzeum Martyrologii Wielkopolan Fort VII mieści się w zabudowaniach dawnego niemieckiego fortu. Prace policyjnych ekspertów mogą być prowadzone wyłącznie w cieplejszych miesiącach, ponieważ zimą w celach panuje zbyt niska temperatura. Badania odbywają się także tylko w dniach, gdy muzeum jest zamknięte dla zwiedzających. Z tego względu każda cela musi zostać przebadana kompleksowo podczas jednej sesji.
– Naszym pierwszym zadaniem nie jest odczytywanie nazwisk . Najpierw musimy zachować wszystkie informacje, które przetrwały w ścianach Fortu VII ponad osiem dekad. Dopiero później można rozpocząć ich analizę. To nie tylko napisy, ale też inne ślady – w niektórych celach zachowały się do dziś plamy, które mogą być pozostałościami ludzkiej krwi – powiedział nadkom. Krzysztof Berg. Policyjni eksperci chcą stworzyć trwałą cyfrową dokumentację całych ścian cel. Każdy fragment muru ma zostać utrwalony w jakości pozwalającej na późniejsze powiększanie obrazu, ponowną analizę oraz wykorzystanie nowych metod badawczych, które mogą pojawić się za kilka lub kilkanaście lat.
– To nie jest zwykłe fotografowanie. Ludzkie oko nie zawsze dostrzega wszystko, co zachowało się na cegłach Fortu VII. Tę samą ścianę dokumentuje się wielokrotnie – w świetle widzialnym, podczerwieni i ultrafiolecie . Każdy z tych zakresów może ujawnić inne informacje – wyjaśnił kierownik Sekcji Badań Dokumentów i Fonoskopii Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Poznaniu kom. Marcin Nowakowski.
83 lata temu utworzono w Poznaniu jeden z najcięższych obozów zagłady [ZDJĘCIA]
Byli do chłopcy radośni, ale też dojrzali, zdolni do zadumy. Znamy ich portretów, które są w naszych domach od zawsze – mówiła Lidia Wrocińska – Sławska, córka siostry Jarogniewa Wojciechowskiego. W p...
Najpierw fotografowanie, później odczytywanie
Po wykonaniu dokumentacji fotograficznej eksperci przystąpią w laboratorium do odczytywania każdej odkrytej inskrypcji.
– Najpierw musimy ustalić, co właściwie zostało zapisane. Dopiero później można próbować identyfikować konkretne osoby. Czasami będzie to pełne imię i nazwisko, czasami tylko nazwisko albo pojedyncze litery – powiedział nadkom. Krzysztof Berg. Nie wszystkie napisy pozwolą na jednoznaczną identyfikację autora. Nawet fragment nazwiska może jednak okazać się cenną wskazówką po zestawieniu z innymi dokumentami.
– Chcemy sprawdzić, czy podpis pozostawiony na cegle będzie można porównać z odręcznym listem albo innym dokumentem zachowanym przez rodzinę . Choć więzień pisał na ścianie gwoździem czy kawałkiem drutu, a list sporządzał piórem, człowiek zachowuje pewne indywidualne cechy pisma – wyjaśnił kom. Marcin Nowakowski. Dlatego szczególnie cenne mogą okazać się autografy i odręczne dokumenty przekazywane przez rodziny byłych więźniów. Porównanie fragmentu listu lub podpisu z zapisem zachowanym na ścianie może pomóc w potwierdzeniu tożsamości autora.
Badania nie ograniczą się wyłącznie do napisów. Eksperci zamierzają sprawdzić także przestrzenie między cegłami oraz spoiny murów .
Źródło: PAP
Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected] . Dołącz do naszego kanału na Facebooku !
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.