
Jak już informowaliśmy, po ulewie mieszkańcy ul. Błonie znów mierzyli się z wodą mimo remontu drogi i kanalizacji deszczowej. Powiat odpiera zarzuty, zapewnia, że kanalizacja jest drożna i tłumaczy, dlaczego nie wymieniono części starego kolektora. Jednocześnie wskazuje na zbyt duży napływ wód z terenów gminnych oraz zwężenie kanału znajdujące się na gruncie należącym do Pogorzeli. Gmina przedstawiła wcześniej własne stanowisko, ale na odpowiedzi na nasze szczegółowe pytania nadal czekamy.
Po zalaniu ul. Błonie i publicznej wymianie argumentów między powiatem a gminą wysłaliśmy pytania do obu samorządów. Odpowiedź ze Starostwa Powiatowego w Gostyniu już otrzymaliśmy. Powiat przekazał nam również dokumenty, na które powołuje się. Najwięcej emocji budzi właśnie kwestia kanalizacji deszczowej i rezygnacji z części robót przewidzianych w pierwotnym zakresie inwestycji. Gmina Pogorzela wcześniej informowała, że w trakcie realizacji zadania odstąpiono od wymiany części starego kolektora. Starostwo potwierdza, że kanału nie wymieniono, ale przekonuje, że nie było ku temu technicznych ani ekonomicznych powodów.
Po sprawdzeniu wszystkich studni kanalizacyjnych stwierdzono całkowitą drożność kanału - przekazała Joanna Jakubiak, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Gostyniu, powołując się na pismo Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Gostyniu. Jak wyjaśnia starostwo, wymiana kolektora na nowy o takiej samej średnicy oznaczałaby dodatkowy wydatek w wysokości około 500 tys. zł.
Nie było konieczności wymiany kolektora na nowy o tej samej średnicy. Generowałoby to dodatkowe, nieuzasadnione koszty - czytamy w odpowiedzi powiatu dodając, że decyzję miał podjąć inwestor po zasięgnięciu opinii inspektora nadzoru inwestorskiego. Przekazane dokumenty rzucają jednak więcej światła na sposób, w jaki oceniono stan kanalizacji. Z pisma Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Gostyniu wynika, że ze względu na wysokie napełnienie kanału wodami deszczowymi i ściekami nie udało się przeprowadzić pełnej inspekcji polegającej na wprowadzeniu kamery do kolektora.
Czyszczenie sieci pojazdami typu WUKO miało odbyć się jedynie w ograniczonym zakresie, na krótkich odcinkach i bez zatrzymania napływu wody z pobliskiego stawu, co skutecznie uniemożliwiało całkowite odmulenie kanału oraz wykonanie inspekcji kamerą samojezdną - czytamy w dokumencie jaki ZWIK Gostyń przesłał do wiadomości starostwa 30 kwietnia 2026 roku. Mimo tego po sprawdzeniu studni kanalizacyjnych stwierdzono całkowitą drożność kanału. Oznacza to, że ocena drożności została przeprowadzona, ale nie była pełnym badaniem kamerą całego kolektora.
Starostwo nadal stoi na stanowisku, że kanalizacja przy ul. Błonie ma odpowiednią przepustowość, a problem pojawia się wtedy, gdy trafiają do niej duże ilości wody z innych części Pogorzeli.
Problemem jest ponadnormatywny, niekontrolowany i niezweryfikowany przez Gminę Pogorzela zrzut wody z innych części miasta - przekazuje Joanna Jakubiak, rzecznik starostwa. Według powiatu wody z dróg i terenów gminnych trafiają do kolektora znajdującego się w pasie drogi powiatowej. Podczas gwałtownych opadów może to powodować jego chwilowe przeciążenie. Starostwo informuje, że 27 kwietnia zwróciło się do gminy o przedstawienie wyliczeń dotyczących ilości wód opadowych obciążających kolektor przy ul. Błonie.
Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi - zaznacza Joanna Jakubiak. Powiat zwraca uwagę na jeszcze jeden element. Chodzi o miejsce, w którym kanał ma zwężać się ze średnicy 1000 mm do 500 mm.
Problem stanowi spiętrzanie się wody spowodowane zawężeniem ujścia kanału ze średnicy DN1000 na DN500. Wskazane zwężenie znajduje się na terenie stanowiącym własność Gminy Pogorzela - przekazało starostwo. Informację o przewężeniu potwierdza także pismo Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Gostyniu. W dokumencie wskazano, że przy odprowadzaniu wód opadowych poza zabudowaną częścią Pogorzeli kanał zwęża się z 1000 do 500 mm, co ma prowadzić do spiętrzania wody. Zdaniem powiatu to właśnie ten fragment systemu może utrudniać szybkie odprowadzanie wody podczas intensywnych opadów.
Starostwo zapewnia również, że podczas projektowania kanalizacji uwzględniono natężenie opadów, powierzchnię zlewni, czas trwania deszczu i częstotliwość występowania intensywnych opadów.
Mimo ostatniego zalania starostwo nie zamierza rezygnować z odbioru inwestycji. Termin ma zostać wyznaczony w najbliższym czasie.
::addons{"type":"alert"}
::news{"type":"see-also","item":"95849"}
Co sądzisz na ten temat?
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.