
Niektóre sportowe cele dojrzewają przez lata. Tak było w przypadku Krzysztofa Idkowiaka i Krzysztofa Gorwy, zawodników klubu Sporty-Walki Gostyń, którzy podczas zawodów GREATMAN Triathlon w Kórniku zmierzyli się z jedną z najbardziej wymagających prób wytrzymałościowych. Pierwszy z nich ukończył pełnego IRONMANA, drugi z powodzeniem pokonał dystans 1/2 IRONMAN. Dla obu był to start, który na długo pozostanie w pamięci.
Pełny dystans IRONMAN to 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze i maraton, czyli 42,2 km biegu. Krzysztof Idkowiak po raz pierwszy zmierzył się z takim wyzwaniem i, jak przyznaje, emocje towarzyszyły mu do samego końca.
To był mój pierwszy start na takim dystansie. Emocje były ogromne, bo do samego końca nie wiedziałem, czy uda mi się ukończyć zawody. Dopiero gdy do mety zostało około kilometra, może nawet 500 metrów, dotarło do mnie, że dam radę. Wtedy pojawiły się łzy wzruszenia. To było coś niesamowitego i trudno opisać to słowami - mówi Krzysztof Idkowiak. Pomysł na start nie pojawił się jednak z dnia na dzień.
Wszystko zaczęło się od biegów na 10 kilometrów, później był półmaraton i maraton. Dziesięć lat temu ukończyłem połówkę triathlonu i właśnie wtedy pojawiła się myśl, że kiedyś zrobię pełnego IRONMANA. Ten cel siedział w mojej głowie przez dekadę. Wcześniej jednak były inne priorytety, dzieci, budowa domu i obowiązki rodzinne. Dopiero teraz mogłem poświęcić tyle czasu na przygotowania - opowiada. Treningi rozpoczął w styczniu. Przez pierwsze miesiące przygotowywał się samodzielnie, a później trenował pod okiem trenera specjalizującego się w triathlonie.
Największym wyzwaniem było znalezienie czasu. Treningi odbywały się raz, a czasem dwa razy dziennie. Szczególnie w weekendy zajmowały wiele godzin. Najtrudniej było pogodzić to wszystko z życiem rodzinnym - przyznaje.
Na swoim koncie ma jedenaście ukończonych maratonów, rekord życiowy wynoszący 3 godziny i 30 minut oraz starty w zawodach crossfitowych. Mimo wcześniejszych sukcesów właśnie ukończenie pełnego IRONMANA stawia bardzo wysoko.
To zdecydowanie jedno z największych osiągnięć w mojej sportowej przygodzie. Teraz chcę trochę odpocząć, ale na pewno wrócę jeszcze na pełny dystans. Moim celem jest poprawienie wyniku. Tym razem ukończyłem zawody w czasie 12 godzin i 33 minut, a marzy mi się zejście poniżej 12 godzin - dodaje. Powody do zadowolenia miał także Krzysztof Gorwa, który po raz pierwszy wystartował na dystansie 1/2 IRONMAN. Wcześniej ukończył trzy starty na dystansie jednej czwartej, dlatego tegorocznym celem było zrobienie kolejnego kroku.
To był mój pierwszy start na tym dystansie. Zakładałem, że ukończę zawody w czasie około siedmiu i pół godziny, a ostatecznie osiągnąłem wynik 6 godzin i 39 minut. Jestem z tego bardzo zadowolony - mówi. Do triathlonu trafił po kilku latach biegania.
Biegałem półmaratony, ale z czasem chciałem spróbować czegoś więcej. Tak trafiłem do triathlonu i zakochałem się w tej dyscyplinie - opowiada. Przygotowania również wymagały wielu wyrzeczeń.
Praca, dwójka dzieci i codzienne obowiązki sprawiały, że nie było łatwo znaleźć czas na treningi, ale udało się wszystko pogodzić. Najbardziej wymagające okazało się bieganie. Mimo że biegam dużo, to po pływaniu i rowerze organizm jest już bardzo zmęczony i właśnie ta ostatnia część kosztuje najwięcej sił - wyjaśnia. Na swoim koncie ma również udział w zawodach HYROX, między innymi w Maladze, gdzie startował wraz z kolegami ze Sporty-Walki Gostyń. Mimo to uważa, że ukończenie połówki IRONMAN jest jego największym sportowym sukcesem.
Bardzo się cieszę, że udało mi się zrealizować cel, który postawiłem sobie na ten rok. To było także moje marzenie. Teraz chciałbym zrobić kolejny krok i przed czterdziestymi urodzinami ukończyć pełnego IRONMANA. Myślę, że za rok lub dwa spróbuję swoich sił na tym dystansie. Jestem bardzo szczęśliwy, że razem z Krzysztofem osiągnęliśmy to, co sobie zaplanowaliśmy - podsumowuje. Start w Kórniku był dla obu zawodników czymś więcej niż kolejnymi zawodami. Jeden zrealizował marzenie, które nosił w sobie od dziesięciu lat, drugi wykonał ważny krok w drodze do własnego celu. Obaj pokazali, że konsekwencja, cierpliwość i systematyczna praca pozwalają osiągać rezultaty, które jeszcze kilka lat wcześniej wydawały się bardzo odległe.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.