
Zapewne pamiętacie ze szkoły wierszyk Fredry o Pawle i Gawle, co w jednym stali domu. I do tego miejsca jest jak u poety. Ale potem mam wątpliwości, kogo obsadzić w roli Pawła i Gawła. Bo pierwszy jest spokojny, a drugi "najdziksze wyczynia swawole".
Może Czytelnicy tego felietonu sami zdecydują, kto Pawłem, a kto, Gawłem.
Zapewne wyborcy PiS do roli Gawła nominują Morawieckiego, który swymi harcami rozwalił im partię i utworzył nowy sejmowy klub.
Sympatycy Morawieckiego na to odrzekną, że to Sasin nim jest, bo zawiązał wraz z Kurskim i Jakim intrygę przeciw byłemu premierowi.
Mnie zaś tam wszystko jedno kto robił ten casting do opery mydlanej na podstawie wiersza Fredry. Bo liczy się efekt, na który trzeba jeszcze będzie poczekać.
Jak na razie wygląda to i śmiesznie i durnie, bo trudno się w fabule tej nowej adaptacji Fredry połapać. Kto dobry, a kto zły.
Pod niebiosa wychwalany kiedyś przez prezesa Morawiecki jest dziś "agentem Tuska" dla oponentów byłego premiera.
Zaś on sam nazywa niegdysiejszych członków swego rządu rozłamowcami i szkodnikami.
Wszystko więc zależy od punktu widzenia czytelnika i producentów tego "filmu".
A tych ostatnich jest wielu.
Morał zaś z obu wersji tej bajki jest taki sam: "Jak ty komu, tak on tobie".
Co może dla Mateusza oznaczać, że prawdziwe problemy jeszcze przed nim.
Bo już Ziobro postarał się o to, by "teczka" Morawieckiego i jego sympatyków była pełna "haków".
Reszcie ku uciesze.
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję, przede wszystkim do Azji.
Co sądzisz na ten temat?
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.