95 lat życia pełnego wyzwań, ale też miłości, pracowitości i niezwykłej pogody ducha. Pani Danuta Mościenica, mieszkanka Mrągowa, świętowała swoje 95. urodziny. Z gratulacjami, bukietem kwiatów i upominkami u pani Danuty pojawili się: zastępca burmistrza Mrągowa Kamil Turowski oraz zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej Renata Jaźwińska. Spotkanie upłynęło w niezwykle poruszającej i pełnej ciepła atmosferze, będącej okazją do wspomnień o krętych ścieżkach losu, które sprowadziły jubilatkę do Mrągowa.
Nie było łatwo Los nie szczędził pani Danucie trudnych chwil od najmłodszych lat. Urodziła się w Myszyńcu. Gdy miała zaledwie 3 lata, zmarła jej mama, a w czasie wojny, w obozie w Stutthofie, zginął jej ojciec. Wychowaniem dziewczynki zajęła się ciotka. Ciężkie czasy sprawiły, że jubilatka nie mogła chodzić do szkoły – od dziecka musiała być niezwykle zaradna i ciężko pracować na roli. Wszystko zmieniło się, gdy jako 18-latka przyjechała do Mrągowa. To tutaj odnalazła swój nowy dom i miłość życia. Jej mąż, który przybył na Mazury z Wileńszczyzny, okazał się wspaniałym, szanującym ją człowiekiem. – Choć mieliśmy mało, to mieliśmy bardzo dużo, bo byliśmy razem na dobre i złe – wspomina z wzruszeniem pani Danuta, która przeżyła z mężem 46 szczęśliwych lat.
Smak dawnego Mr
Czytaj cały artykuł u źródła — Gazeta Olsztyńska / GazetaOlsztynska.pl