Atmosfera podczas czwartkowej sesji Rady Warszawy była wyjątkowo napięta. Adrian Zandberg nie pozostawił wątpliwości, co sądzi o wyjaśnieniach władz stolicy dotyczących sytuacji wokół Szpitala Południowego. Lider partii Razem otwarcie zarzucił ratuszowi brak odpowiedzialności za nadzór nad miejską placówką, a swoje wystąpienie skierował bezpośrednio do Rafała Trzaskowskiego. "To był jakiś żart? Panie prezydencie?"
Już na początku swojego wystąpienia Zandberg dał do zrozumienia, że wcześniejsze wypowiedzi przedstawicieli stołecznego ratusza uznaje za całkowicie niewystarczające. Jego zdaniem zamiast konkretnych odpowiedzi mieszkańcy usłyszeli długie wywody, które nie odnosiły się do sedna sprawy.
Lider Razem przekonywał, że mieszkańcy oczekiwali jasnych wyjaśnień dotyczących funkcjonowania Szpitala Południowego, a nie – jak ocenił – prób odwracania uwagi od najważniejszych pytań.
"Tak pan nadzoruje szpital, który jest pana oczkiem w głowie?"
Czytaj cały artykuł u źródła — WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)