Sprawa głośnych doniesień dotyczących byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka może być jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że wstępne ustalenia Najwyższej Izby Kontroli wskazują na szerszy problem dotyczący funkcjonowania części placówek medycznych. Chodzi nie tylko o rekordowe liczby przepracowanych godzin przez lekarzy, ale także o systemowe zaniedbania w nadzorze nad wydatkowaniem publicznych pieniędzy. Szef rządu przyznał, że wyniki prowadzonych kontroli potwierdzają występowanie nieprawidłowości związanych z organizacją pracy personelu medycznego oraz wysokością wynagrodzeń wypłacanych w niektórych jednostkach ochrony zdrowia.
Rekordowe dyżury i milionowe wynagrodzenia pod lupą
Temat nabrał rozgłosu po publikacjach dotyczących Dawida Kacprzyka, byłego warszawskiego radnego KO. Według ustaleń medialnych miał on w 2025 roku przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym blisko 4 tysiące godzin. Oznaczałoby to średnio ponad 330 godzin miesięcznie, a część dyżurów miała trwać nieprzerwanie nawet trzy lub cztery doby.
Za wykonywanie świadczeń medycznych lekarz miał otrzymać około 1,6 mln zł w ciągu roku. Dodatkowe kontrowersje wzbudził fakt, że pełnił funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, mimo że nie posiadał specjalizacji.
Premier, odnosząc się do pierwszych ustaleń kontroli, wskazał, że podobne przypadki nie są odosobnione. Jak rel
Czytaj cały artykuł u źródła — WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)