
Od początku 2026 roku na terenie powiatu gołdapskiego dwóch kierowców straciło prawo jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym. Po zmianie przepisów, które obowiązują od marca tego roku, kolejnych 11 kierujących utraciło uprawnienia za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h poza obszarem zabudowanym.
Nadmierna prędkość nadal pozostaje jedną z głównych przyczyn zdarzeń drogowych. Niektórzy kierowcy zapominają o obowiązujących przepisach dotyczących przekroczenia dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h. Takie wykroczenie skutkuje zatrzymaniem prawa jazdy nie tylko w obszarze zabudowanym, ale również poza nim.
26 czerwca w Nasutach policjanci z gołdapskiej drogówki zatrzymali do kontroli kierującego nissanem. Powodem kontroli było przekroczenie dopuszczalnej prędkości poza obszarem zabudowanym. Kierowcą, który tak bardzo się śpieszył, okazał się być 46-letni mieszkaniec gminy Banie Mazurskie. Policyjny miernik prędkości wskazał 100 km/h na obowiązującym ograniczeniu do 40 km/h. Mundurowi zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy oraz sporządzili dokumentację do sądu z uwagi na fakt odmowy przyjęcia nałożonego mandatu karnego.
Natomiast 27 czerwca w godzinach wieczornych mundurowi prowadzili statyczny pomiar prędkości w Dzięgielach przy drodze krajowej nr 65, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. O godz. 20:47 policjanci ujawnili rażące przekroczenie dozwolonej prędkości. 31-letni kierujący pojazdem marki Mercedes poruszał się z prędkością 131 km/h.
Po sprawdzeniu w policyjnym systemie okazało się, że mieszkaniec powiatu suwalskiego był już karany za przekroczenie prędkości. W związku z tym funkcjonariusze zastosowali przepisy dotyczące tzw. recydywy, zgodnie z którymi wysokość mandatu jest podwajana w przypadku ponownego popełnienia tego samego wykroczenia w ciągu dwóch lat.
Na kierującego nałożono mandat karny w wysokości 5000 zł, a do jego konta dopisanych zostało 15 punktów karnych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami policjanci zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy za pokwitowaniem.
red. KT
Obserwuj nas na Google News