Choć od ujawnienia informacji o możliwych nieprawidłowościach na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Warszawskiego Szpitala Południowego minęło już kilkanaście godzin, wokół działań prokuratury narasta coraz więcej kontrowersji. Politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonują, że śledczy do tej pory nie podjęli czynności, które w tego typu sprawach powinny nastąpić niezwłocznie. Chodzi przede wszystkim o zabezpieczenie dokumentacji medycznej oraz materiałów związanych z pracą kierownika SOR-u, Dawida Kacprzyka. Zdaniem krytyków, zwłoka może mieć poważne konsekwencje dla prowadzonego postępowania. Im więcej czasu upływa od ujawnienia sprawy, tym większe ryzyko, że część materiałów mogących stanowić dowody zostanie utracona lub zniekształcona.
Samorząd lekarski reaguje. Śledczy nadal zwlekają
Dodatkowych emocji sprawie nadała reakcja prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasza Jankowskiego. Po głośnym wywiadzie dr. Emila Jędrzejewskiego zapowiedział on przygotowanie wniosku o zawieszenie Dawida Kacprzyka w prawie wykonywania zawodu. Szef samorządu lekarskiego mówił o sygnałach świadczących o "wielopoziomowej patologii", wskazywał na relacje kolejnych lekarzy potwierdzających stawiane zarzuty oraz na funkcjonowanie swoistej "zmowy milczenia", która miała chronić osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie oddziału.
W tym samym czasie – jak zwracają uwagę politycy opozycji – prokuratura nie poinformowała o zabezpieczeniu dokumentacji ani sprzę
Czytaj cały artykuł u źródła — WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)