Chwila nieuwagi lub nagłe wtargnięcie dzikiego zwierzęcia na jezdnię może doprowadzić do bardzo niebezpiecznych sytuacji. Przekonał się o tym kierowca toyoty, który przed południem uczestniczył w zdarzeniu na drodze ekspresowej S61 na odcinku Ełk – Szczuczyn.
Jak wynika z przekazanych informacji, jadącemu prawidłowo 33-letniemu kierowcy z prawej strony niespodziewanie wybiegł lis. Chcąc uniknąć zderzenia ze zwierzęciem, mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w bariery energochłonne.
Samochodem podróżowała również pasażerka. Na szczęście zarówno kierowca, jak i kobieta nie odnieśli żadnych obrażeń, choć całe zdarzenie wyglądało bardzo groźnie.
To kolejne przypomnienie, że na drogach przebiegających przez tereny leśne i pola należy zachować szczególną ostrożność. Zwierzęta mogą pojawić się na jezdni w każdej chwili, a ich zachowanie jest nieprzewidywalne. W okresie letnim oraz podczas porannych i wieczornych godzin aktywność dzikiej zwierzyny jest szczególnie duża.
Policjanci apelują do kierowców o zdjęcie nogi z gazu w miejscach oznaczonych znakami ostrzegającymi przed dzikimi zwierzętami oraz o zachowanie bezpiecznej prędkości. W przypadku nagłego pojawienia się zwierzęcia na jezdni należy unikać gwałtownych manewrów, które mogą doprowadzić do utraty panowania nad pojazdem i znacznie poważniejszych konsekwencji niż samo zderzenie ze zwierzęciem.
Tym razem skończyło się jedynie na uszkodzonym samochodzie i dużym stresie uczestników zdarzenia. Nie zawsze jednak takie sytuacje mają równie szczęśliwy finał.
Obserwuj nas na Google News