RAK
    Chcą ratować sosny taborskie. Leśnicy sięgają po niestandardowe sposoby

    Chcą ratować sosny taborskie. Leśnicy sięgają po niestandardowe sposoby

    1862 odsłon
    Chcą ratować sosny taborskie. Leśnicy sięgają po niestandardowe sposoby

    W rezerwacie „Sosny Taborskie” leśnicy planują posadzić młode sadzonki sosen taborskich. Jak przekazał PAP rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie Adam Pietrzak, będzie to wyjątkowe przedsięwzięcie, bo na terenach objętych ochroną rezerwatową zasadniczo nie prowadzi się ani wycinki drzew, ani nowych nasadzeń.

    • Chcemy uratować legendarną sosnę taborską. Bez podjęcia działań ochronnych istnieje realne ryzyko, że za kilkadziesiąt lat wyjątkowa populacja sosny taborskiej zniknie z rezerwatu – powiedział PAP rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie Adam Pietrzak. Dodał, że plan został uzgodniony z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Olsztynie.

    Rzeczniczka prasowa RDOŚ w Olsztynie Justyna Januszewicz podkreśliła w rozmowie z PAP, że podobne działania nie były dotąd realizowane w regionie. - Zgodziliśmy się na zasadzenie w rezerwacie młodych drzew, by uratować tę lokalną odmianę sosny - przekazała PAP Januszewicz.

    Sosna taborska przez stulecia należała – obok lnu i zbóż – do najważniejszych towarów eksportowych z okolic Ostródy i Miłomłyna. Najpierw handlowali nią Krzyżacy, a później Prusacy. Drzewa ceniono za smukłe pnie, niewielką liczbę sęków oraz równomierną grubość, dzięki czemu doskonale nadawały się do budowy masztów okrętowych wykorzystywanych w całej Europie Zachodniej. Podczas wojen napoleońskich zainteresowali się nimi również uczestnicy ekspedycji naukowej towarzyszącej wojskom Napoleona Bonapartego. W 1900 roku drewno z Taborza, prezentowane jako „bois de Tabre”, pokazano na Wystawie Światowej w Paryżu jako surowiec najwyższej jakości. Po II wojnie światowej wykorzystano je m.in. podczas odbudowy Teatru Narodowego w Warszawie.

    Rezerwat „Sosny Taborskie”, obejmujący powierzchnię 95 hektarów, utworzono w 1957 roku, aby chronić tę wyjątkową odmianę sosny. - Rosnące tam drzewa mają dziś nawet około 300 lat. Ze względu na swój wiek wiele z nich w naturalny sposób zamiera, co jest normalnym etapem funkcjonowania starego lasu. Problem polega jednak na tym, że w miejscu obumierających sosen nie pojawia się nowe pokolenie tego gatunku – powiedział PAP Pietrzak. Leśnicy od kilku lat zwracają uwagę, że zmiany klimatu dodatkowo pogarszają kondycję tych drzew.

    • Na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci siedlisko sosen taborskich uległo naturalnym przemianom – gleba stała się bardziej żyzna, przez co sosna, będąca gatunkiem światłożądnym i dobrze radzącym sobie na uboższych siedliskach, przegrywa konkurencję z bukiem i dębem. To właśnie te gatunki coraz skuteczniej zajmują miejsce po zamierających sosnach. W efekcie rezerwat stopniowo traci cechę, dla której został powołany – dodał Pietrzak.

    W odpowiedzi na ten problem w przyszłym roku na trzech wyznaczonych fragmentach rezerwatu zostaną posadzone jednoroczne sadzonki sosen taborskich wyhodowane z nasion pozyskanych od drzew rosnących na jego terenie. - Dzięki temu zachowany zostanie lokalny materiał genetyczny, który od wieków stanowi o wyjątkowości sosny taborskiej. Sadzonki zostaną wyprodukowane przez szkółkę leśną Nadleśnictwa Olsztynek, specjalizującą się w hodowli wysokiej jakości materiału sadzeniowego - zapowiedział PAP Pietrzak. Jak zaznaczył, nowe nasadzenia obejmą jedynie niewielki fragment 95-hektarowego rezerwatu.

    • Ich celem nie jest zmiana naturalnych procesów zachodzących w lesie, lecz zachowanie przedmiotu ochrony, dla którego rezerwat został utworzony. Dzięki temu kolejne pokolenia będą mogły podziwiać słynną sosnę taborską również za sto i dwieście lat – podkreślił Pietrzak.

    Rezerwat „Sosny Taborskie” znajduje się na terenie gminy Łukta.

    Obserwuj nas na Google News

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era