Mateusz Morawiecki ostro skomentował najnowsze informacje dotyczące afery w Szpitalu Południowym w Warszawie. Były premier nie krył oburzenia doniesieniami dotyczącymi działalności byłego koordynatora tamtejszego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, Dawida Kacprzyka. W jego ocenie prokuratura działa w sposób niezrozumiały, a wobec głównego bohatera sprawy od dawna powinny zostać zastosowane środki zapobiegawcze. – Dlaczego Kacprzyk jest ciągle na wolności? Dlaczego prokuratura zajmuje się zastraszaniem? – pytał były szef rządu w programie "Gość Wydarzeń".
"To sprawa o ludzkie życie"
Morawiecki nawiązał do głośnego wywiadu z chirurgiem i sygnalistą ze Szpitala Południowego, lek. Emilem Jędrzejewskim, który został opublikowany przez Kanał Zero. Jak przekonywał, przedstawione w rozmowie informacje wykraczają daleko poza kwestie organizacyjne czy administracyjne.
Zdaniem byłego premiera mowa o zaniedbaniach, które mogły mieć tragiczne konsekwencje dla pacjentów.
– Dowiedzieliśmy się, że mówimy nie tylko o cierpieniu ludzkim i zdrowiu, ale o rzeczach ostatecznych. O tym, że jeden człowiek, który prawdopodobnie zbudował tam "ośmiornicę Platformy Obywatelskiej", doprowadził do zaniedbań i śmierci niewinnych osób – mówił Morawiecki.
Polityk przypomniał również wcześniejsze informacje o nieprawidłowościac
Czytaj cały artykuł u źródła — WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)