Selekcjoner współgospodarzy turnieju Jesse Marsch ubolewał, że jego zespołowi nie udało się zająć pierwszego miejsca w grupie. Wówczas w 1/16 finału wystąpiłby ponownie w Vancouver, jednak będzie musiał udać się do Los Angeles. Kanada uległa Szwajcarii 1:2, która wygrała grupę B.
- Jestem rozczarowany, że nie udało nam się wygrać ani zremisować, żebyśmy mogli tu zostać. Jedziemy do LA, gdzie pewnie fani będą nam mniej przychylni, może nam być trochę trudniej. Ale dalej chcemy rozpalać nasz kraj, pokazać się z jak najlepszej strony. Na pewno nie rezygnujemy - zapowiedział amerykański szkoleniowiec.
Dodał, że jest zachwycony wsparciem kibiców, nie tylko na stadionie, ale i w całym kraju.
- Chcieliśmy spotęgować tę energię, którą widzimy tu, w Kanadzie. Dlatego trochę jestem rozczarowany... Jednak przede wszystkim jestem bardzo wdzięczny za to, co dzieje się w kraju. Jesteśmy dokładnie tam, gdzie chcieliśmy być, czyli w fazie pucharowej. Wiem, że nasz zespół ma serce. To grupa, która daje z siebie wszystko w każdej chwili - podkreślił Marsch.
Amerykanin dodał, że jest duża szansa, że na następny mecz Kanady będzie gotowy Alphonso Davies. Obrońca Bayernu Monachium, być może najbardziej rozpoznawalny piłkarz tego kraju, pa
Czytaj cały artykuł u źródła — Gazeta Olsztyńska / GazetaOlsztynska.pl