Sopot wciąż przyciąga tłumy turystów, ale problemy w kurorcie zmieniły się w ostatnich latach. Mniej jest zgłoszeń dotyczących zakłócania porządku, jednak straż miejska nadal ma pełne ręce pracy. Najwięcej interwencji dotyczy źle zaparkowanych samochodów, rowerzystów i użytkowników hulajnóg łamiących zakazy, zagubionych dzieci oraz osób, które przeceniają swoje możliwości po alkoholu. Sezon trwa dłużej niż kiedyś
Sopot od lat kojarzy się z wakacjami, plażą, molo i tłumami spacerowiczów. Zdaniem Tomasza Duszy, komendanta Straży Miejskiej w Sopocie, sezon turystyczny nie ogranicza się już jednak wyłącznie do szkolnych wakacji.
„Kiedyś, gdy ja zaczynałem pracę, sezon letni był czasem od pierwszego dnia wakacji do końca sierpnia. Dzisiaj możemy mówić, że sezon letni trwa od świąt Wielkiej Nocy do końca października. Wymaga to o wiele większego zaangażowania służb, w tym straży miejskiej” — mówi komendant.
Najwięcej pracy przypada na weekendy, kiedy do miasta przyjeżdża najwięcej osób. W sezonie patrole są wzmacniane, a służby mogą trwać nawet po 12 godzin. Liczba strażników w terenie jest dostosowywana do kalendarza imprez, koncertów, uroczystości i zgromadzeń.
Monciak pod szczególną obserwacją
Według komendanta w ostatnich latach zmienił się profil turystów odwiedzających Sopot.
Czytaj cały artykuł u źródła — WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)