![[ZDJĘCIA] Z potrzeby serc. Rodzina Nadolskich pielęgnuje więzi](https://gazetaolsztynska.pl/static/files/gallery/608/2429871_1785307897.webp)
6 Spis treści Zaczęło się od rozmowy dwóch kuzynek i wspomnień o bliskich. Dziś zjazdy rodu Nadolskich są już rodzinną tradycją, która łączy kolejne pokolenia, pozwala zachować pamięć o przodkach i budować relacje niemoż
6
Zaczęło się od rozmowy dwóch kuzynek i wspomnień o bliskich. Dziś zjazdy rodu Nadolskich są już rodzinną tradycją, która łączy kolejne pokolenia, pozwala zachować pamięć o przodkach i budować relacje niemożliwe do zastąpienia przez telefon czy media społecznościowe. Po czterech spotkaniach rodzina przygotowuje się do kolejnego, zaplanowanego na lato 2028 roku.
Jeden wieczór wystarczył, by narodziła się tradycja
Pomysł na pierwszy zjazd rodzinny pojawił się w listopadzie 2018 roku podczas zwykłego spotkania dwóch kuzynek – Marioli Baczewskiej z domu Nadolskiej oraz Ewy Dytrych z domu Śliwki. Rozmowa i wspólne wspomnienia szybko przerodziły się w konkretną inicjatywę.
Mariola Baczewska założyła na Messengerze grupę „Zlot Nadolaków”, do której zaprosiła kuzynostwo. Reakcja rodziny była natychmiastowa. Pomysł spotkał się z dużym zainteresowaniem, a jeszcze tego samego wieczoru ustalono termin zjazdu, zarezerwowano salę oraz muzyczną oprawę spotkania.
Aby sprawnie przygotować wydarzenie, powstał komitet organizacyjny. W jego skład weszły pomysłodawczyni Mariola Baczewska, Anna Garwacka z domu Nadolska, która podjęła się odpowiedzialnej funkcji skarbnika, oraz Magdalena Breda z domu Nadolska, przygotowująca oprawę literacką.
Tak rozpoczęła się rodzinna tradycja, której siłą od początku była wspólna praca. Każdy mógł wykorzystać swój talent, doświadczenie i pomysły, włączając się w przygotowanie wydarzenia.
Pierwszy zjazd poświęcony pamięci babci Agnieszki
Pierwsze spotkanie rodu Nadolskich odbyło się 19 lipca 2019 roku w Świteziance w Rybnie. Data miała szczególne znaczenie, ponieważ zjazd przypadł w 20. rocznicę śmierci Agnieszki Nadolskiej z domu Górzyńskiej. W wydarzeniu uczestniczyło 99 osób.
W rodzinnej pamięci babcia Agnieszka pozostała jako osoba prostolinijna, pełna wiary, pokory i życzliwości, kochająca ludzi oraz zwierzęta. Po przedwczesnej śmierci męża, Jana Nadolskiego, samotnie wychowała dziewięcioro dzieci. Pomimo trudnych doświadczeń nie traciła optymizmu i potrafiła zjednywać sobie ludzi.
To właśnie wspomnienia o niej stały się jednym z najważniejszych powodów zorganizowania pierwszego spotkania.
– Wszystkie wnuczęta zawdzięczają jej piękne wspomnienia z dzieciństwa. To jej miłość sprawiła, że pojawiła się tak silna potrzeba, aby ponownie spotkać się w rodzinnym gronie – podkreślają bliscy. Reklama Pamięć o przodkach połączyła pokolenia
Zjazd rozpoczął się uroczystą mszą świętą w Kiełpinach, odprawioną w intencji babci Agnieszki oraz wszystkich żyjących i zmarłych członków rodziny.
Na zakończenie nabożeństwa Magdalena Breda odczytała przygotowany przez siebie wiersz, oddając hołd zmarłej przed dwudziestoma laty babci. Utwór miał przypomnieć, jak ważną rolę odegrała ona w życiu dzieci i wnuków oraz jak silny ślad pozostawiła w rodzinnej historii.
Następnie uczestnicy odwiedzili cmentarz. Modlitwa przy grobie Agnieszki Nadolskiej oraz innych członków rodu była wyrazem pamięci o przodkach, ale również symbolem jedności rodziny – tej budowanej przez pokolenia i trwającej mimo upływu czasu.
Stare fotografie i rozmowy bez pośpiechu
Po części modlitewnej przyszedł czas na wspólny obiad, rozmowy, rodzinne zdjęcia i zabawy łączące najmłodszych ze starszymi uczestnikami. Wyświetlano dawne fotografie, przywoływano historie sprzed lat i wspomnienia, których część młodszego pokolenia mogła wcześniej nie znać.
Szczególną niespodziankę przygotowała Monika Kościelska, która stworzyła drzewo genealogiczne rodu Nadolskich. Dzięki temu uczestnicy mogli lepiej poznać historię rodziny, zależności między jej poszczególnymi gałęziami oraz miejsce, jakie sami zajmują w wielopokoleniowej opowieści.
Właśnie takie chwile pokazują znaczenie rodzinnych zjazdów. Dla starszych są okazją do powrotu do wspólnych przeżyć, dla młodszych – możliwością poznania krewnych, historii rodziny i ludzi, dzięki którym powstała jej dzisiejsza wspólnota.
Cztery zjazdy i kolejne spotkanie w planach
Po pierwszym zjeździe rodzina spotykała się ponownie w 2022, 2024 i 2026 roku. Każde kolejne wydarzenie umacniało rozpoczętą kilka lat wcześniej tradycję i dawało możliwość wspólnego przeżywania ważnych chwil.
W ostatnim zlocie uczestniczyło 125 osób. Grono zostało poszerzone również o przyjaciół rodziny, którzy chcieli dzielić ten wyjątkowy dzień razem z Nadolskimi.
Trwają już przygotowania do piątego zjazdu, który ma odbyć się latem 2028 roku. Także podczas tego spotkania obecni mają być nie tylko członkowie rodu, ale również zaprzyjaźnione z nim osoby.
„Nic nie zastąpi prawdziwej obecności”
Zjazdy rodzinne wymagają zaangażowania, czasu i dobrej organizacji, jednak ich znaczenie wykracza daleko poza jeden wspólnie spędzony dzień. Pozwalają podtrzymywać więzi, których w codziennym pośpiechu często nie udaje się pielęgnować, oraz przekazywać kolejnym pokoleniom rodzinne historie, wartości i wspomnienia.
– Nic nie jest w stanie zastąpić prawdziwej obecności i prawdziwych relacji. Tym bardziej jest to ważne w dobie wciąż postępującej cyfryzacji. Nie pozwólmy odebrać sobie tego, co naprawdę istotne – podkreśla rodzina. Historia zjazdów rodu Nadolskich rozpoczęła się od potrzeby serca i wspomnienia jednej niezwykłej kobiety. Z czasem przekształciła się w tradycję, dzięki której kolejne pokolenia mogą nie tylko się spotkać, lecz także lepiej się poznać i zrozumieć, skąd pochodzą.
Obserwuj nas na Google News
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.