Burmistrz Olecka drugi rok z rzędu nie dostał wotum zaufania. Czy będzie referendum w sprawie jego odwołania? Radni decyzję podejmą na poniedziałkowej sesji 27 lipca. — Jestem spokojny — mówi Karol Sobczak burmistrz Olecka.
Burmistrz bez wotum zaufania
W czerwcu 2025 roku Rada Miejska w Olecku podjęła decyzję, która może zaważyć na dalszym kierunku zarządzania miastem. 12 radnych zagłosowało PRZECIW udzieleniu burmistrzowi wotum zaufania. ZA było jedynie 8. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Sytuacja w tym roku się powtórzyła. Radni miejscy udzielili burmistrzowi absolutorium za wykonanie budżetu, ale po raz kolejny nie przyznali mu wotum zaufania. Wyniki głosowania jawnego w sprawie podjęcia uchwały w sprawie udzielenia burmistrzowi Olecka wotum zaufania przedstawiały się następująco: ZA (4), PRZECIW (14), WSTRZYMUJĘ SIĘ (1), NIEOBECNI (2). — Spodziewałem sie tego, że nie otrzymam wotum zaufania. Jego brak bierze się z lokalnej polityki, małych dużych interesów radnych, klubów - tłumaczy Karol Sobczak burmistrz Olecka. — Od ośmiu lat w samorządzie, od kiedy zostałem burmistrzem się ścieramy. Natomiast w tym roku został przebity sufit absurdu i braku rozsądku. Nie uchwalając budżetu w grudniu 2025 roku doprowadzono do wprowadzenia budżetu zastępczego. To był pierwszy element. Na tej sytuacji korzysta koalicja, która jest teraz opozycją, a tracą mieszkańcy i gmina. Ja tracę zaufanie do Rady Miejskiej. Dla mnie jest to sytuacja, którą wywołują polityczne motywy samych radnych, gdzie mieszkańcy zostaną postawieni pod ścianą. Finalnie i tak zdecydują mieszkańcy. Jednak koszty referendum. Są to dodatkowe koszty, w tym i tak trudnym budżecie. Szacujemy, że będzie to koszt około 150 - 180 tysięcy złotych. Te pieniądze nie pójdą na remonty, naprawy czy wkład własny inwestycji a będą musieli zapłacić za "zabawę polityczną". Rada miejska się nie zastanawia jak rozwiązywać problemy, tylko generuje niepotrzebne problemy.
Emocje wzbudza organizacja transportu publicznego Podczas ostatniej, czerwcowej sesji najwięcej emocji wzbudziła kwestia organizacji transportu publicznego w gminie Olecko. Był to jeden z kluczowych tematów debaty oraz zgłaszanych wniosków. Podczas dyskusji zaprezentowano stanowisko Społecznej Komisji ds. Transportu Publicznego, która od kilkunastu miesięcy prowadziła działania analityczne dotyczące funkcjonowania komunikacji zbiorowej w gminie Olecko. Prace komisji obejmowały przegląd dokumentacji udostępnionej przez Urząd Miejski, analizę obowiązujących umów i aneksów, a także kontrolne przejazdy na liniach komunikacyjnych oraz konsultacje z mieszkańcami i przedstawicielami lokalnych zakładów pracy. W toku prac komisja zebrała również rozbudowany materiał porównawczy z innych samorządów w regionie. W zebranym materiale zwrócono uwagę na szereg zjawisk, które – w ocenie komisji – wpływają na obecny kształt i efektywność systemu transportu publicznego. Jednym z kluczowych elementów była skala pracy eksploatacyjnej, wyrażona w liczbie wozokilometrów. Wskazano, że w 2025 roku sieć komunikacyjna osiągnęła poziom około 613 tys. wozokilometrów, podczas gdy w 2020 roku było to 131 294 wozokilometry, co oznacza wielokrotny wzrost w krótkim okresie czasu. Jednocześnie – jak podnoszono – nie towarzyszyły temu adekwatne analizy popytu ani badania potoków pasażerskich, które pozwalałyby ocenić rzeczywiste zapotrzebowanie mieszkańców na poszczególne połączenia. Komisja podkreślała również kwestie ekonomiczne funkcjonowania systemu. Zwracano uwagę, że gmina Olecko stosuje jedną z najwyższych stawek za wozokilometr w regionie, wyższą niż w porównywanych jednostkach samorządowych, takich jak Morąg, Pisz czy powiat augustowski. W ocenie strony społecznej przekłada się to na znaczące obciążenie budżetu gminy, przy jednoczesnym ograniczonym wykorzystaniu przewozów przez pasażerów. — Transport budzi wiele kontrowersji, jednak kiedyś był to system zamknięty, dowoził dzieci tylko do szkół podstawowych, teraz jest to transport publiczny — tłumaczy burmistrz Sobczak.— Nigdy nie było transportu na terenie całej gminy i mieszkańcy narzekali. Z jednej strony tereny wiejskie są wykluczone komunikacyjnie - jest problem z dojazdem do lekarza, urzędu czy sklepu. Z drugiej strony miasto miało płaconą jedną linie, która kursowała przez centrum ale nie było jej po całym mieście. Postawiłem na wizję, że skomunikujemy całą gminę, namówiłem też wszystkich wójtów do założenia transportu publicznego i skomunikowaliśmy wszystkie gminy z całego powiatu oleckiego. I dzisiaj jesteśmy jednym z wyjątkowych powiatów z terenu województwa, a nawet i Polski, że na terenie powiatu istnieje międzygminna taka komunikacja publiczna. Możemy dyskutować czy te połączenia można ograniczyć, to jest dyskusja i na nią jestem otwarty. Natomiast jeśli ktoś mi mówi, że mam ukrócić ileś wozokilometrów czy jakieś 25 procent jak jest wniosek radnych , no to w tym momencie trzeba to zderzyć z obowiązującym prawem.
Burmistrz wciąż z zarzutami Kontekst sytuacji dodatkowo komplikuje fakt, że burmistrz został zawieszony przez prokuraturę w związku z zarzutami dotyczącymi pełnienia funkcji publicznej. Choć postępowanie nie zostało zakończone, zaufanie społeczne uległo poważnemu zachwianiu. Radni zarzucili burmistrzowi brak dialogu i ignorowanie głosu Rady, co ich zdaniem przełożyło się na chaos decyzyjny i utratę kontroli nad strategicznymi projektami. – Na pewno sytuacja z zarzutami nie pomaga, natomiast nie mam na to wpływu, gdyż postępowanie prowadzi niezależna prokuratura. Nie jestem w stanie niczego przyspieszyć. Od samego początku chciałem tą sprawę jak najszybciej wyjaśnić i zamknąć. Śledztwo trwa zbyt długo, piszę wnioski, skargę. Reakcji jednak żadnej nie ma, wnioski nie działają. Półtora roku postępowania to, w mojej ocenie, opieszałość. Ostatnie czynności w mojej sprawie wykonano ponad rok temu, zmieniano trzy razy prokuratora – mówi w rozmowie z Gazetą Olsztyńską burmistrz Olecka. — Jestem w zawieszeniu i czekam na spokojnie na wynik postępowania. Mój spokój wynika z tego, że wiem, że nie zrobiłem nic niezgodnego z literą prawa. Działa to jednak na moją niekorzyść.
Czy będzie referendum w sprawie odwołania burmistrza Olecka? Karol Sobczak już kolejny rok z rzędu nie otrzymał wotum zaufania. Zgodnie z prawem w przypadku nieudzielenia wotum zaufania w dwóch kolejnych latach rada miejska może podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania burmistrza. Nie dzieje się to jednak automatycznie. Musi zostać sporządzony pisemny wniosek z uzasadnieniem przyczyny odwołania. Rada może podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania burmistrza., ale wymagana jest większość co najmniej 3/5 głosów ustawowego składu rady w głosowaniu imiennym. — Wszystko rozstrzygnie się już w poniedziałek 27 lipca na sesji — mówi burmistrz. — Jestem spokojny.
Obserwuj nas na Google News
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.