Od początku czerwca do 28 lipca w Polsce utonęło 95 osób. Aż 14 tragedii odnotowano na Pomorzu. Do niebezpiecznych zdarzeń dochodzi zarówno w morzu, jak i w jeziorach oraz rzekach. Ratownicy ponownie apelują o korzystanie ze strzeżonych kąpielisk, rezygnację z alkoholu i bezwzględne przestrzeganie zasad bezpieczeństwa.
Dramatyczna akcja na gdańskiej plaży
W poniedziałek, 27 lipca, przed godz. 18 służby otrzymały zgłoszenie o tonącym mężczyźnie w rejonie wejścia na plażę nr 61 przy ulicy Wypoczynkowej w Gdańsku.
Na miejsce jako pierwsi dotarli ratownicy Sopockiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Wyciągnęli poszkodowanego z wody i rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Do działań skierowano również straż pożarną, policję oraz zespół ratownictwa medycznego.
Dzięki szybkiej i skoordynowanej akcji ratownikom udało się przywrócić mężczyźnie czynności życiowe. Następnie został on przewieziony do szpitala.
Tragiczny czerwiec
Policyjne dane pokazują, że od 1 czerwca do 28 lipca 2026 roku w całym kraju utonęło 95 osób. Pierwszy miesiąc tegorocznego sezonu letniego przyniósł 68 ofiar, a w lipcu odnotowano kolejnych 27 śmiertelnych zdarzeń.
Najtragiczniejszym dniem był 28 czerwca. Tylko w ciągu jednej doby w wodzie zginęło 20 osób. Wysoką liczbę ofiar odnotowano także dzień wcześniej, gdy życie straciło sześć osób. Statystyki za czerwiec i lipiec mają charakter wstępny.
Na Pomorzu zginęło 14 osób
Od początku sezonu letniego na Pomorzu utonęło 14 osób. Do tragedii dochodziło w różnych miejscach – na wodach Bałtyku, w jeziorach oraz rzekach. Jeszcze 26 lipca, po śmierci nurka w Jeziorze Borzechowskim na Kociewiu, regionalny bilans wynosił 13 ofiar.
Ratownicy zwracają uwagę, że zagrożenie nie ogranicza się do morza i wysokich fal. Niewidoczne z brzegu uskoki dna, silne prądy, nagła zmiana pogody oraz wychłodzenie organizmu mogą doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji także na pozornie spokojnym jeziorze lub rzece.
Jeziora i rzeki najczęstszymi miejscami tragedii
Dane za 2025 rok pokazują, że najwięcej śmiertelnych wypadków wydarzyło się w jeziorach, gdzie utonęło 77 osób, oraz w rzekach, które pochłonęły 76 ofiar. W morzu życie straciło 14 osób.
W całym ubiegłym roku policja odnotowała 327 wypadków tonięcia. Zginęły 292 osoby, w tym 25 kobiet i 15 osób niepełnoletnich. Uratowano 56 poszkodowanych. Najczęściej ofiarami były osoby mające więcej niż 50 lat oraz osoby w wieku od 31 do 50 lat.
Wśród najczęstszych okoliczności wymieniano kąpiel w miejscu niestrzeżonym, nieostrożność podczas łowienia ryb i przebywania nad wodą oraz wchodzenie do miejsc objętych zakazem kąpieli. W 58 przypadkach jako przyczynę utonięcia wskazano alkohol.
„Alkohol i woda to niebezpieczne połączenie”
Służby przypominają, że nawet niewielka ilość alkoholu pogarsza koncentrację, wydłuża czas reakcji i zaburza ocenę sytuacji. Organizm szybciej się wychładza, a pogorszenie koordynacji zwiększa ryzyko utraty równowagi i utonięcia.
– Alkohol opóźnia nasz czas reakcji, sprawia, że nie kontrolujemy swojego zachowania, następuje upośledzenie logicznego myślenia i pogorszenie koordynacji ruchów. A to już krótka droga do nieszczęśliwego wypadku – podkreśla ratownik medyczny Łukasz Rozbicki. Reklama Ratownicy zalecają wybieranie wyłącznie strzeżonych kąpielisk, stosowanie się do flag i poleceń obsługi, nieskakanie do nieznanej wody oraz używanie kamizelek ratunkowych podczas pływania łodzią, kajakiem, rowerem wodnym lub deską SUP.
Świadek tonięcia powinien natychmiast wezwać ratownika oraz zadzwonić pod numer alarmowy 112 lub numer ratunkowy WOPR 601 100 100. Osoba bez odpowiedniego przygotowania nie powinna wskakiwać do wody, ponieważ sama może stać się kolejną ofiarą. Bezpieczniej jest podać tonącemu z brzegu koło, bojkę, linę, wiosło lub inny przedmiot, którego może się uchwycić.
Czytaj cały artykuł u źródła — WM.pl (Wolne Media / Grupa WM)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.