Choć dziś rozwija swoją działalność w mediach społecznościowych i coraz częściej współpracuje z markami, nie zapomina o miejscu, z którego pochodzi. Warmia i Mazury wciąż są dla niej przestrzenią, do której chętnie wraca, by odpocząć od codziennego tempa życia. W rozmowie z naszą redakcją opowiada o początkach swojej internetowej przygody, pierwszych współpracach komercyjnych, codzienności twórczyni oraz planach na przyszłość.
„To miejsce ma szczególne miejsce w moim sercu”
Paulina przyznaje, że dzieciństwo spędzone na Warmii i Mazurach wspomina z ogromnym sentymentem. To właśnie tam nauczyła się wartości, które do dziś wyznaczają jej sposób myślenia i działania.
– Swoje dzieciństwo na Warmii i Mazurach wspominam bardzo dobrze. To miejsce do dziś ma szczególne miejsce w moim sercu. Uwielbiam tamtejszy klimat, spokój i naturę. Bardzo często wracam do tych wspomnień, a kiedy tylko mam wolną chwilę, z ogromną przyjemnością odwiedzam rodzinne strony – mówi.
Jak podkreśla, zarówno rodzina, jak i miejsce, w którym dorastała, miały ogromny wpływ na to, kim jest dzisiaj.
Od nagrywania dla siebie do pierwszych współprac
Miłość do kamery towarzyszyła jej od najmłodszych lat. Początkowo nagrywała wyłącznie dla własnej przyjemności, jednak z czasem postanowiła pokazać swoje materiały szerszej publiczności.
– Pomyślałam sobie: „Przecież nic nie tracę, a mogę naprawdę wiele zyskać” – wspomina.
Na pierwsze współprace komercyjne nie musiała długo czekać. Jak przyznaje, część marek sama się do niej zgłaszała, a z niektórymi kontaktowała się osobiście.
– Bardzo cieszy mnie to, że firmy coraz częściej dostrzegają także mniejszych twórców i dają im szansę. To ogromnie motywuje do dalszego działania – podkreśla.
Warmia i Mazury to miejsce na złapanie oddechu
Choć obecnie mieszka w większym mieście, regularnie wraca w rodzinne strony.
– To miejsce, w którym naprawdę odpoczywam od codziennego zgiełku i tempa życia. Tam mogę się wyciszyć i naładować baterie – mówi.
Dodaje jednak, że dziś miejsce zamieszkania nie stanowi już przeszkody w budowaniu internetowej kariery.
– Kiedy byłam młodsza, wydawało mi się, że mieszkając w mniejszym mieście, nie mam szans zaistnieć w internecie. Dziś wiem, że to nie ma większego znaczenia. Internet pokazuje, że można tworzyć z każdego miejsca na świecie. Najważniejsza jest kreatywność i autentyczność.
„Po pracy wracam do domu i zaczynam nagrywać”
Choć wiele osób wyobraża sobie życie influencerów jako nieustanne podróże i sesje zdjęciowe, rzeczywistość Pauliny wygląda znacznie bardziej zwyczajnie.
Obecnie łączy tworzenie internetowych treści z pracą zawodową. Po zakończeniu obowiązków wraca do domu i przygotowuje materiały.
– Większość moich materiałów powstaje w salonie albo w łazience. Zapisuję pomysły, planuję, co chcę nagrać, a później po prostu działam. Inspiracje często przychodzą spontanicznie, dlatego zawsze staram się je zapisywać – opowiada.
Podkreśla również, że nie kreuje w sieci innej wersji siebie.
– Moja rzeczywistość nie różni się od tego, co pokazuję w internecie. Właśnie na tym opieram swoje profile – na naturalności i autentyczności. Czasami jest trochę chaosu, dużo śmiechu i spontaniczności, ale taka właśnie jestem również na co dzień – śmieje się.
Autentyczność zamiast udawania
Jednym z największych wyzwań na początku działalności było wyróżnienie się spośród tysięcy innych twórców.
– Chciałam tworzyć coś, co będzie ciekawe i jednocześnie pokazane w moim własnym stylu. Zależało mi na tym, żeby ludzie mnie zapamiętali i chcieli zostać ze mną na dłużej – mówi.
Jak dodaje, do tej pory nie spotkała się z hejtem.
– Myślę, że to w dużej mierze zasługa tego, że od początku jestem po prostu sobą i niczego nie udaję.
Marzenia? Coraz większa społeczność
Najbliższe lata Paulina chce poświęcić przede wszystkim dalszemu rozwojowi swoich kanałów.
– Chciałabym dotrzeć do jeszcze większej liczby osób i stworzyć społeczność, w której każdy będzie czuł się swobodnie i komfortowo. Chcę, żeby moje treści wywoływały uśmiech i sprawiały, że ludzie będą chcieli do nich wracać – podkreśla.
Nie ukrywa również, że marzy o tym, aby tworzenie internetowych treści stało się jej głównym zajęciem zawodowym.
„Po prostu zacznij”
Na zakończenie ma jedną radę dla osób, które dopiero myślą o rozpoczęciu swojej przygody w mediach społecznościowych.
– Po prostu zacznij. Nie zastanawiaj się, co powiedzą inni. Jeśli sprawia Ci to radość, warto spróbować.
A gdyby mogła cofnąć się do momentu, w którym sama stawiała pierwsze kroki jako twórczyni?
– Powiedziałabym sobie: nie poddawaj się i wierz w siebie. To, co robisz, ma sens. Doceniaj też osoby, które od początku są obok ciebie i cię wspierają. W moim przypadku ogromną rolę odegrał mój narzeczony, który zawsze we mnie wierzył i motywował mnie do działania. Dzięki temu dziś jestem w miejscu, w którym naprawdę chcę być.
Obserwuj nas na Google News
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.