
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę, że tymczasowe porozumienie o zawieszeniu broni w wojnie z Iranem jest skończone i nie chce już prowadzić rozmów z władzami w Teheranie.
Tymczasowe porozumienie o zawieszeniu broni podpisane między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, przy mediacji Pakistanu, miało zapewnić 60-dniowe okno na negocjacje w sprawie trwałego porozumienia, jednak pośrednie rozmowy w Katarze zakończyły się w zeszłym tygodniu bez żadnego postępu, a we wtorek amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły nową falę ataków na Iran.
Trump, zapytany przed rozpoczęciem drugiego dnia odbywającego się w Ankarze szczytu NATO, czy w związku z wtorkowymi atakami uważa porozumienie za zakończone, odparł: - To bardzo interesujące pytanie. Dla mnie, myślę, że to już koniec. Nie chcę mieć z nimi do czynienia. To szumowiny. To chorzy ludzie. Kierują nimi chorzy ludzie. Jeśli o mnie chodzi, to rozmowy z nimi to po prostu strata czasu.
Prezydent mówił o tym podczas wspólnego wystąpienia z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem przed rozpoczęciem spotkania wszystkich szefów państw i rządów. Podczas tego samego wystąpienia Trump polecił też ministrowi finansów (skarbu) Scottowi Bessentowi wstrzymanie wszelkiej wymiany handlowej z Hiszpanią.
Trump wiele razy w ostatnich miesiącach wyrażał niezadowolenie z postawy Hiszpanii, która najmocniej sprzeciwia się wymogowi podnoszenia przez kraje NATO wydatków na obronność, a poza tym odmówiła Amerykanom możliwości wykorzystania swoich baz i przestrzeni powietrznej do operacji zbrojnej przeciw Iranowi.
Z Ankary Bartłomiej Niedziński i Łukasz Osiński
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oceniła w środę na platformie X, że wymiana ognia do jakiej doszło w ostatnich dniach między USA a Iranem jeszcze bardziej komplikuje i tak już napięte rozmowy mające na celu zakończenie wojny pomiędzy tymi krajami.
Kallas skrytykowała też ataki Iranu na amerykańskie bazy w Kuwejcie i Bahrajnie i uznała, że są one "nie do przyjęcia".
Szefowa unijnej dyplomacji przypomniała, że w związku z kruchym porozumieniem między Waszyngtonem a Teheranem, ten ostatni zobowiązał się do ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. Zamiast tego Iran zaatakował przepływające tym szlakiem statki handlowe. Kallas oceniła, że ataki te stanowią naruszenie wstępnego porozumienia i grożą zakłóceniem wznowienia dostaw energii, ponieważ ofiarą ataku padły m.in. katarski gazowiec i saudyjski tankowiec. "Swoboda żeglugi musi być nieograniczona" - stwierdziła polityczka.
Kallas zapowiedziała, że w najbliższy poniedziałek unijni ministrowie spraw zagranicznych spotkają się w Brukseli ze swoimi odpowiednikami z krajów Zatoki Perskiej i omówią z nimi m.in. jak skutecznie wspierać wdrażanie porozumienia oraz chronić swobodę żeglugi w Ormuzie.
Po tym jak Iran zaatakował na początku tego tygodnia statki handlowe przepływające przez cieśninę Ormuz, amerykańskie siły rozpoczęły uderzenia na Iran. W odpowiedzi Iran zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie i Bahrajnie. Jednocześnie USA cofnęły zawieszenie sankcji na irańską ropę naftową.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana
Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska