RAK
    Niezwykła doniosłość drugiego konsystorza Leona XIV

    Niezwykła doniosłość drugiego konsystorza Leona XIV

    2662 odsłon
    Niezwykła doniosłość drugiego konsystorza Leona XIV

    Na pierwszy rzut oka będzie to jedynie kolejne posiedzenie „senatu Kościoła”. Ale...

    Na wielką doniosłości rozpoczynającego się w najbliższy piątek, 26 czerwca konsystorza nadzwyczajnego dla całego Kościoła wskazuje w analizie zamieszczonej na portalu kath.net niemiecki teolog, ks. prof. Andreas Thiermeyer. W redakcji polskiej pominęliśmy odnośniki umieszczone w tekście oryginalnym.

    Oto jego refleksja w tłumaczeniu na język polski:

    Kiedy w piątek 26 czerwca 2026 roku kardynałowie Kościoła powszechnego ponownie zgromadzą się w Rzymie, na pierwszy rzut oka będzie to jedynie kolejne posiedzenie „senatu Kościoła”. Prawo kanoniczne wyraźnie przewiduje bowiem możliwość zwołania przez papieża konsystorza nadzwyczajnego w celu omówienia istotnych spraw dotyczących Kościoła powszechnego. Mimo to wiele wskazuje na to, że nadchodzące zgromadzenie może mieć znaczenie wykraczające daleko poza bezpośredni powód jego zwołania.

    Już pierwszy konsystorz nadzwyczajny pontyfikatu papieża Leona XIV, który odbył się w styczniu 2026 roku, zasługiwał na szczególną uwagę. Po raz pierwszy od swojego wyboru nowy papież zwołał Kolegium Kardynalskie nie po to, by kreować nowych kardynałów lub przewodniczyć uroczystym ceremoniom, lecz by podjąć wspólną refleksję nad przyszłością Kościoła. Obrady koncentrowały się na misji ewangelizacyjnej, synodalności oraz wyzwaniach stojących przed wspólnotą wierzących. Natomiast w centrum uwagi nie znalazły się kwestie liturgiczne, reforma Kurii Rzymskiej czy zagadnienia związane z wewnętrzną organizacją Kościoła.

    Taki dobór tematów jest znamienny. Wskazuje on na jedno z podstawowych przekonań nowego papieża: najgłębszy kryzys Kościoła nie ma przede wszystkim charakteru instytucjonalnego, lecz duchowy. Można odnieść wrażenie, że Leon XIV postrzega współczesne wyzwania nie tyle jako kryzys struktur, ile raczej jako kryzys wiary, sensu oraz kultury.

    Porządek obrad czerwcowego konsystorza zdaje się potwierdzać tę interpretację. W centrum zainteresowania znalazły się bowiem kwestie sytuacji międzynarodowej, problematyka wojny i pokoju, wpływ sztucznej inteligencji na społeczeństwo i rozumienie człowieka, a także dalsza realizacja postanowień Synodu o synodalności. Kościół kieruje więc swój wzrok nie przede wszystkim ku sobie samemu, lecz ku światu, do którego został posłany.

    W tym właśnie ujawnia się bliskość z jedną z fundamentalnych intuicji Soboru Watykańskiego II. Konstytucja duszpasterska Gaudium et spes rozpoczyna się słynnymi słowami, że „radość i nadzieja, smutek i lęk ludzi w naszych czasach” są zarazem radością i nadzieją, smutkiem i trwogą uczniów Chrystusa. Kościół nie postrzega siebie jako rzeczywistości odrębnej od świata, lecz jako sakramentalny znak zbawienia obecny w historii i współuczestniczący w losie ludzkości.

    W tym kontekście czerwcowy konsystorz nabiera znaczenia wykraczającego poza sam porządek obrad. W gruncie rzeczy stawką jest odpowiedź na pytanie, w jaki sposób Kościół może wiernie realizować swoją misję w epoce głębokich i globalnych przemian

    Na szczególną uwagę zasługuje rola, jaką Leon XIV wydaje się przypisywać Kolegium Kardynalskiemu. Należy ono do najstarszych instytucji Kościoła łacińskiego. Jego korzenie sięgają czasów, gdy kardynałowie-diakoni, kardynałowie-kapłani i kardynałowie-biskupi stanowili ścisłe grono duchownych zajmujących się duszpasterstwem w Kościele rzymskim. W ciągu średniowiecza wykształciło się z tego grona zgromadzenie, które do dziś wybiera papieża i wspiera go w kierowaniu Kościołem powszechnym.

    Obowiązujące prawo kanoniczne wyraźnie określa kardynałów jako mężczyzn, którzy wspierają papieża zarówno kolegialnie, jak i indywidualnie. Niemniej jednak ich faktyczna rola uległa zmianie w ostatnich dziesięcioleciach.

    Wraz z ustanowieniem Synodu Biskupów przez papieża Pawła VI w 1965 roku część działalności doradczej Kościoła przeniosła się z Kolegium Kardynalskiego na Kolegium Biskupów Kościoła powszechnego. Do tego doszło rosnące znaczenie rzymskich dykasterii oraz licznych komisji ekspertów.

    Wynikiem tego był paradoksalny rozwój sytuacji. Kardynałowie pozostali niezbędni do wyboru papieża, jednak między dwoma konklawe często odgrywali jedynie ograniczoną rolę. Niektórzy historycy Kościoła mówią nawet o pewnym „opróżnieniu funkcji” Kolegium Kardynalskiego.

    Wydaje się, że właśnie w tym miejscu wkracza Leon XIV.

    Forma pierwszego konsystorza była godna uwagi. Zamiast klasycznych debat plenarnych wybrano sposób pracy przypominający Synod Biskupów. Kardynałowie obradowali w mniejszych grupach, dzielili się doświadczeniami ze swoich Kościołów lokalnych i pracowali metodą rozmowy duchowej.

    Podejście to spotkało się z różnymi ocenami. Krytycy ostrzegali przed przenoszeniem metod synodalnych na gremium, którego zadaniem tradycyjnie jest raczej doradzanie papieżowi niż wspólne podejmowanie decyzji. Inni dostrzegali w tym konieczne ożywienie odpowiedzialności kolegialnej.

    W rzeczywistości dyskusja ta dotyka kluczowego obszaru eklezjologii katolickiej.

    Sobór Watykański II na nowo przemyślał relację między prymatem a kolegialnością. Podczas gdy Sobór Watykański I podkreślał przede wszystkim szczególną odpowiedzialność papieża za jedność Kościoła, konstytucja dogmatyczna Lumen gentium jednocześnie kładła nacisk na współodpowiedzialność całego kolegium biskupów.

    Joseph Ratzinger wielokrotnie zwracał uwagę, że prymat i kolegialność nie stanowią przeciwieństw, lecz wzajemnie się warunkują. Posługa papieża jest służbą na rzecz jedności Kościoła; jedność ta urzeczywistnia się jednak we wspólnocie konkretnych Kościołów lokalnych.

    Właśnie dlatego konsystorz mógłby być dla Leona XIV narzędziem służącym znalezieniu nowej równowagi między kierownictwem centralnym a współodpowiedzialnością w Kościele powszechnym.

    Warto zauważyć, że papież przywiązuje szczególną wagę do doświadczeń Kościołów lokalnych. Skład grup roboczych konsystorza został świadomie tak dobrany, aby głosy z Afryki, Azji, Europy Wschodniej i Ameryki Łacińskiej miały większe znaczenie.

    Odzwierciedla to rzeczywistość, która w coraz większym stopniu kształtuje Kościół katolicki. W ostatnich dziesięcioleciach demograficzne centrum katolicyzmu wyraźnie przesunęło się z obszaru europejskiego na globalne Południe. Podczas gdy wiele krajów Europy doświadcza dramatycznego spadku przywiązania do Kościoła, liczne Kościoły lokalne w Afryce i Azji nadal dynamicznie się rozwijają.

    O przyszłości Kościoła decyduje się zatem nie tylko w Rzymie, Paryżu czy Monachium, ale również w Kinszasie, Lagos, Manili czy Seulu.

    Konsystorz mógłby zatem stać się miejscem, w którym powszechny charakter Kościoła staje się bardziej widoczny niż podczas wielu innych zgromadzeń kościelnych.

    aktualna ocena | | głosujących | | Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Tydzień z Wiara.pl

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era