RAK
    Chcieli oddać Ukrainie stare autobusy. Rozpętała się burza

    Chcieli oddać Ukrainie stare autobusy. Rozpętała się burza

    1075 odsłon
    Chcieli oddać Ukrainie stare autobusy. Rozpętała się burza

    Mer Winnicy wycofał swoją prośbęŹródło wideo: TVN24Źródło zdj. gł.: Shutterstock Jak przekazała prezydentka Kielc Agata Wojda, Sergiej Morgunow wycofał wniosek, by nie psuć relacji. Sprawa przekazania 15 wycofanych z eksploatacji autobusów marki Solaris dla ukraińskiego miasta partnerskiego Winnica stała się zarzewiem ostrego konfliktu w kieleckim samorządzie.

    Wojda ostro skrytykowała radnych opozycji, Marcina Stępniewskiego i Macieja Jakubczyka, zarzucając im szerzenie niepełnych informacji i budowanie atmosfery strachu oraz pogardy. Według władz miasta, radni w mediach społecznościowych pominęli kluczowy fakt, że chodzi o pojazdy 17-letnie, które są wycofywane z użytku ze względu na standardy obowiązujące w Polsce i ich wartość rynkowa jest minimalna - prawdopodobnie trafiłyby na sprzedaż na części lub do kasacji.

    Radny stawia zarzuty, ale odmawia wizytacji

    • Na bazie przy ulicy Ściegiennego znajdowało się dokładnie 39 autobusów. Dwa nie są spalone i dwa nie są rozebrane na części - poinformowała dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego Barbara Damian, odpowiadając na zarzuty radnego Macieja Jakubczyka.

    Jakubczyk w internecie wcześniej dopytywał: "Na bazie przy ul Ściegiennego 24 z 40, z moich informacji spaliły się 2 i 2 zostały rozebrane na części. Gdzie jest pozostałe 14 autobusów?", sugerując nieprawidłowości w zarządzaniu miejskim majątkiem. Jakubczyk zakwestionował autentyczność prośby mera Winnicy i odmówił wizytacji bazy przewoźnika, nazywając całą sytuację "szytą grubymi nićmi".

    Dyrektor Damian dodała, że szacunkowa wartość każdego z tych autobusów to około 30 tysięcy złotych, a ich stan techniczny wynika z wieloletniego przebiegu, sięgającego nawet 1,4 mln kilometrów.

    "Nie stać nas na mniejsze gesty"

    Marcin Stępniewski z PiS uznał wycofanie wniosku za sukces presji radnych i mieszkańców, którzy sprzeciwili się przekazywaniu majątku w obliczu trudnych relacji historycznych. - Kielczanie wprost sprzeciwili się przekazywaniu majątku w sytuacji, w której rządzący Ukrainą tak naprawdę jakkolwiek nie szanują tej pomocy - stwierdził przewodniczący klubu radnych PiS w kieleckiej radzie miasta. Przywołał decyzję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który niedawno nadał jednostce specjalnej wojska imię "Bohaterów UPA" oraz przykład zmiany nazwy ulicy w Winnicy na im. Stefana Bandery.

    W obronie inicjatywy stanął przewodniczący klubu radnych KO Michał Piasecki, który oskarżył opozycję o "palenie mostów" i rozpętanie antyukraińskich nastrojów dla doraźnych zysków politycznych.

    Prezydent Wojda przypomniała o idei solidarności, zauważając, że Kielce same korzystają z ogromnego wsparcia unijnego na zakup nowoczesnych "elektryków". - Boję się, że nie stać nas po ludzku na mniejsze gesty - podkreśliła. Wskazała na dramatyczną sytuację Winnicy, która boryka się ze skutkami rosyjskich ostrzałów i potrzebuje autobusów jako zabezpieczenia na wypadek blackoutów.

    TVN24

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24 Kielce

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era