RAK
    Ukraina: Zełenski wezwał Załużnego do Kijowa

    Ukraina: Zełenski wezwał Załużnego do Kijowa

    3114 odsłon
    Ukraina: Zełenski wezwał Załużnego do Kijowa

    Miały pytać go, czy wystartuje w wyborach prezydenckich.

    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał do Kijowa byłego naczelnego dowódcę sił zbrojnych, a obecnie ambasadora w Londynie Wałerija Załużnego, aby dowiedzieć się, czy zamierza on uczestniczyć w wyborach prezydenckich w Ukrainie, gdyby odbyły się one jesienią - podał w środę portal Ukrainska Prawda.

    "Załużnego wezwano do Kijowa na spotkanie u Zełenskiego, na którym przekonywano go, by zrezygnował z prezydenckich ambicji" - napisali autorzy artykułu. Załużny nie dał się namówić.

    Generała poproszono o przyjazd do Kijowa w związku z zapowiedzią dymisji premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera - wyjaśnili.

    Według badań opinii publicznej największym zaufaniem Ukraińców cieszy się właśnie Załużny (73 proc.), szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow (70 proc.) oraz Zełenski (61 proc.).

    Podczas wizyty w Kijowie Załużny pytany był, czy zamierza kandydować w wyborach prezydenckich, gdyby zostały one przeprowadzone jesienią.

    "Formalny powód wezwania ambasadora Ukrainy w Londynie do Kijowa pojawił się niejako sam - premier Jego Królewskiej Mości Keir Starmer właśnie przygotowywał się do złożenia dymisji" - napisała Ukrainska Prawda.

    "Wielka Brytania jest strategicznym partnerem Ukrainy, dlatego pierwszą część spotkania w cztery oczy na początku ubiegłego tygodnia prezydent Zełenski i ambasador Załużny poświęcili omówieniu sytuacji w Londynie oraz jej możliwych konsekwencji dla stosunków ukraińsko-brytyjskich" - dodał portal.

    Według rozmówców Ukraińskiej Prawdy z otoczenia obu uczestników spotkania, prezydent poruszył następnie temat wyborów prezydenckich.

    "Zełenski powiedział, że sytuacja na froncie w ostatnim czasie rozwija się pomyślnie, społeczeństwo pozostaje wystarczająco zjednoczone, dlatego pojawiło się okno możliwości do przeprowadzenia wyborów. Jednak najważniejszym zadaniem jest zorganizowanie ich w taki sposób, aby kraj nie doświadczył nowego wewnętrznego podziału. W związku z tym - kontynuował prezydent - należy uniknąć ryzyka, jakie niosłaby rywalizacja między Zełenskim a Załużnym" - czytamy w materiale.

    Według portalu prezydent w końcu zadał generałowi pytanie, czy jeśli wybory odbędą się w Ukrainie jesienią, zamierza on w nich uczestniczyć. "Tak, będę" - miał odpowiedzieć Załużny.

    Zełenski nie złożył Załużnemu żadnych propozycji, dotyczących jego dalszej kariery, jednak - jak utrzymują źródła Ukrainskiej Prawdy - "Bankowa (siedziba prezydenta Ukrainy - PAP) była gotowa rozmawiać nie tylko o stanowiskach dyplomatycznych, ale praktycznie o każdym stanowisku państwowym, nawet o funkcji szefa rządu".

    Załużny próbował natomiast wyjaśnić swoje stanowisko, mówiąc, że nigdy nie dążył do kariery politycznej, jednak wiele osób pokłada w nim nadzieję i nie potrafiłby im wyjaśnić, dlaczego miałby zawieść ich zaufanie. Prezydent i generał mieli zakończyć spotkanie w zgodzie.

    Ukrainska Prawda doniosła ponadto, że podczas pobytu Załużnego w Kijowie spotkali się z nim również sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustem Umierow oraz przewodniczący frakcji parlamentarnej prezydenckiej partii Sługa Narodu Dawyd Arachamija.

    "Powtórzyli praktycznie te same argumenty: możliwość podziału społeczeństwa, niebezpieczeństwo zbyt konfliktowej kampanii wyborczej oraz ryzyko dla państwa. Odpowiedź Załużnego również się nie zmieniła. Po tym nawet najbardziej doświadczeni negocjatorzy z Bankowej wyczerpali argumenty. Na pożegnanie poprosili jednak Załużnego: Bracie, ale przemyśl to jeszcze raz" - czytamy w materiale.

    Z Kijowa Jarosław Junko

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era