Najważniejszą nowością encykliki Magnifica humanitas jest wezwanie do odejścia od teorii wojny sprawiedliwej – powiedział 26 czerwca po południu kard. Víctor Manuel Fernández, otwierając drugą sesję nadzwyczajnego konsystorza zwołanego przez papieża Leona XIV w Watykanie.
Jak podkreślił, doktryna wojny sprawiedliwej jest „zbyt często przywoływana w celu usprawiedliwienia każdej wojny”, o czym mowa w piątym rozdziale pierwszej encykliki Leona XIV. – Powstaje paradoks: społeczna doktryna Kościoła jest manipulowana po to, by zapewnić teoretyczne uzasadnienie najbardziej niesprawiedliwym wojnom. Zamiast im zapobiegać, pomaga je usprawiedliwiać – stwierdził prefekt Dykasterii do spraw Nauki Wiary.
Według encykliki prawo do uprawnionej obrony może być przywoływane jedynie wtedy, gdy jest rozumiane „w najwęższym sensie”, a więc nie jako uzasadnienie dla szeroko interpretowanych „wojen prewencyjnych”. Oznacza to, że nadal obowiązują kryteria uprawnionej obrony określone w Katechizmie Kościoła Katolickiego, zgodnie z którymi wojny nie można prowadzić bez końca wyłącznie w celu uniknięcia niesprawiedliwości, jeśli powoduje ona poważne i długotrwałe cierpienia ludności oraz nieustanne ofiary śmiertelne.
Kard. Fernández przypomniał również słowa konstytucji duszpasterskiej Gaudium et spes: „Wszelkie działania wojenne, które zmierzają, czy to do zniszczenie całych miast, czy też rozległych obszarów wraz z ich mieszkańcami, są przestępstwem przeciwko Bogu i samemu człowiekowi, które należy stanowczo i bez zwłoki potępić” ( GS 80). Cytat ten odnosi się do działań wojennych powodujących zniszczenia wykraczające daleko poza granice uprawnionej obrony.
– Wydaje się, że zapomnieliśmy już o tym, czego naucza Sobór Watykański II – zauważył kardynał. Jego zdaniem zniszczenie całych miast nie może zostać uznane za działanie proporcjonalne. Jako przykład wskazał działania wojskowe w Strefie Gazy i na południu Libanu. Zwrócił uwagę na skalę zniszczeń, wysoki odsetek ofiar cywilnych, liczbę zabitych dzieci oraz zburzonych domów, oceniając, że można mówić o „całkowitym zniszczeniu”. Dodał jednocześnie, że zarówno Rosja, jak i Stany Zjednoczone w swoich działaniach wojennych odwołują się do argumentu samoobrony.
Kardynał skrytykował również koncepcję wojen prewencyjnych. Jak stwierdził, opierają się one na niepotwierdzonych przypuszczeniach dotyczących możliwej przyszłej agresji, co w praktyce prowadzi do usprawiedliwiania niemal każdej interwencji zbrojnej. – To ostatecznie usprawiedliwia wszystko, co widzieliśmy i nadal obserwujemy w Strefie Gazy, w Libanie, na Ukrainie oraz w innych miejscach – powiedział.
Zdaniem kard. Fernándeza w takich przypadkach działania wojenne przedstawiane są jako zgodne z kryteriami teologicznymi, w tym z katolicką doktryną wojny sprawiedliwej. Dlatego – jak podkreślił – encyklika postuluje nie tylko bardziej restrykcyjne stosowanie prawa do obrony własnej, lecz także doprecyzowanie samego pojęcia uprawionej obrony, tak aby było ono rozumiane wyłącznie w jego najściślejszym znaczeniu.
Odwołując się do piątego rozdziału encykliki Leona XIV Magnifica humanitas , kardynał zwrócił uwagę, że Ojciec Święty potępia „normalizację wojny” oraz „niepokojącą rehabilitację wojny jako narzędzia polityki międzynarodowej”, wiążąc je z „utratą pamięci historycznej”. Zdaniem prefekta Dykasterii Nauki Wiary samo pojęcie wojny sprawiedliwej wymaga dziś ponownego przemyślenia i doprecyzowania. W przeciwnym razie klasyczne kryteria tej doktryny stają się nieskuteczne i łatwe do instrumentalnego wykorzystania.
Kardynał odniósł się także do współczesnej kultury politycznej. Jego zdaniem przyzwolenie na wojny budowane jest poprzez długotrwałą walkę kulturową, prowadzącą do relatywizacji wartości i pozostawiającą szerokie pole działania przywódcom stosującym przemoc.
– Przemoc, cynizm i złośliwe ataki słowne ze strony przywódców politycznych w niektórych krajach osiągnęły poziomy niewyobrażalne jeszcze niedawno – powiedział. Dodał, że biskupi nie mogą akceptować ciągłego dyskredytowania osób o odmiennych poglądach, rozpowszechniania kłamstw bez ponoszenia odpowiedzialności oraz podporządkowywania oceny wojny wyłącznie logice „politycznego realizmu” i walki o władzę.
Kard. Fernández skrytykował również – jego zdaniem – niespójność działań społeczności międzynarodowej, wskazując między innymi na politykę Unii Europejskiej. Zauważył, że UE nakłada sankcje na jedne państwa oraz wspiera finansowo i militarnie inne, nie reagując w taki sam sposób na pozostałe konflikty, których skutki dla ludności cywilnej bywają równie lub nawet bardziej dramatyczne.
Tydzień z Wiara.pl
Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska