
Żegluga poza tymi trasami jest wysoce niebezpieczna i zabroniona.
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oświadczył, że statki mają przepływać przez cieśninę Ormuz wyłącznie szlakami wyznaczonymi przez władze Iranu i przestrzegł przed korzystaniem z alternatywnych tras "ogłoszonych przez inne władze" - podała w czwartek agencja Reutera. "(...) bez wcześniejszego powiadomienia i uzgodnień z Islamską Republiką Iranu, niektóre władze ogłosiły nową trasę ruchu statków przez cieśninę Ormuz, co jest niedopuszczalne i całkowicie niebezpieczne" - stwierdził IRGC w oświadczeniu opublikowanym w oficjalnych mediach.
"Niniejszym ogłaszamy wszystkim, że jedyną dozwoloną trasą przez cieśninę Ormuz są tory wodne wyznaczone przez Islamską Republikę Iranu. Żegluga poza tymi trasami jest wysoce niebezpieczna i zabroniona. Ostrzegamy wszystkie statki, aby bezwzględnie unikały przemieszczania się poza wyznaczonymi korytarzami" - dodano w oświadczeniu.
IRGC uprzedził, że podejmie działania wobec jednostek, które nie podporządkują się tym instrukcjom - podkreślił emigracyjny portal Iran International.
Poprzedniego dnia Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) rozpoczęła ewakuację 11 tys. marynarzy odciętych w cieśnienie Ormuz. Agencja Reutera informowała, że w ramach programu statki będą mogły korzystać z dwóch tras: północnej przez wody irańskie i południowej przez "wody koordynowane przez Sułtanat Omanu i Stany Zjednoczone".
Iran wprowadził blokadę cieśniny w pierwszych dniach wojny rozpoczętej amerykańsko-izraelskim atakiem na ten kraj. Uwięził tym samym w Zatoce Perskiej liczne statki z załogą i niemal całkowicie przerwał eksport ropy i gazu z państw arabskich, tym samym doprowadzając do gwałtownego wzrostu cen tych surowców.
Władze w Teheranie dążą do przejęcia pełnej kontroli nad cieśniną Ormuz. Wielokrotnie zapowiadały, że po zawarciu ostatecznego porozumienia z USA ruch w cieśninie nie powróci do przedwojennego stanu wolnej żeglugi.
Tydzień z Wiara.pl
Przeczytaj jeszcze
Galerie
Andrzej Macura
Katarzyna Solecka
Piotr Drzyzga
Autoreklama
Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska