Dr Aleksandra Kusztal, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego
Visibility: Public Uploaded by: Radio Kielce Uploaded at: 2026-07-20 Published at: 2026-07-20 Length: 11:17 Views: 13 Likes: Category: Entertainment
Description
Gościem „Rozmowy dnia” w Radiu Kielce jest dr Aleksandra Kusztal, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego.
Transcript
Rozmowa dnia. Izabela Mortas Rubak. Dzień dobry państwu. Dziś gościem rozmowy dnia jest doktor Aleksandra Kusztal, politolog Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach. Dzień dobry. Dzień dobry. Witam państwa. Pani doktor, czy w tym tygodniu Prawo i Sprawiedliwość się rozpadnie, czy któraś ze stron się ugnie? Myślę, że to jest pytanie, na które wszyscy chcielibyśmy znać odpowiedź. i poznamy ją na pewno w tym tygodniu. To jest rzecz niewątpliwa, no bo to ultimatum, które prezes Kaczyński wyznaczył dla członków stowarzyszeń funkcjonujących poza partią, to jest termin 23 lipca, czyli do czwartku. Yyy i myślę, że to co warto powiedzieć to to, że rzeczywiście chyba jeszcze do tej pory w swojej historii prawo i sprawiedliwość nie było tak bliskie rozpadu. Yyy zdarzały się już wcześniej różnego rodzaju napięcia, choć przez bardzo długi czas patrzyliśmy jednak na Prawo i Sprawiedliwość jako na partię taką bardzo monolityczną. Natomiast od pewnego czasu widać jednak te wewnętrzne podziały i myślę, że to co chyba zaskoczyło samego prezesa Kaczyńskiego to to, że przy tej okazji te podziały ogromnie się ujawniły. Została uchylona pewna kurtyna, za którą no za której wyłonił się obraz głębokich podziałów i głębokich napięć w partii. Nie wiem na ile nasi słuchacze to śledzą, no ale to co działo się również i w ten weekend w mediach społecznościowych, to jak brutalnie dyskutowali ze sobą posłowie PiS, członkowie tej partii, no dało jednak obraz naprawdę bardzo głębokich wewnętrznych podziałów. Myślę, że sytuacja wygląda w tej chwili w ten sposób, że Mateusz Morawiecki no nie bardzo może się już cofnąć, tym bardziej, że cały czas podtrzymuje i organizację tej imprezy, która w ogóle stała się punktem wyjścia do do całej dyskusji na temat działalności stowarzyszenia, jego charakteru i i tak dalej. Ja myślę, że też ci ci działacze i posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy są w Stowarzyszeniu Morawieckiego, niewiele już mają do stracenia, bo nawet jeżeli wycofaliby się z członkostwa w stowarzyszeniu, no to trudno liczyć na to, że szybko zostanie im to wybaczone, szybko zostanie im to zapomniane i dostaną atrakcyjne miejsca na listach, bo tak naprawdę wszystko to, co obserwujemy, pozostaje jednak w ścisłym związku z wyborami i z tym, że jesteśmy już zdecydowanie w momencie kampanii wyborczej. prezes Kaczyński musiał podjąć taką decyzję, jaką podjął, ponieważ ta sytuacja, która trwała, sugerująca jednak, że w partii pojawia się jakaś grupa, która jest nastawiona krytycznie do działań partii, no nie pozostawiała mu wyboru. Trwanie w takim w takim dwugłosie nie było w interesie partii. Natomiast jeżeli jeżeli prezes podtrzyma swoją decyzję, no to nie obędzie się to bez szkody dla partii, bo mówimy tu o grupie około 40 działaczy. Jest to grupa duża i co ważne, są tam działacze z bardzo długim stażem. Naprawdę oddani partii, znający regiony, budujący struktury w regionach. Warto zaznaczyć, że także mówimy tutaj o posłach z województwa świętokrzyskiego. Andrzej Kryj, Krzysztof Lipiec, Michał Cieślak. także są w stowarzyszeniu Mateusza Morawieckiego i między innymi ci posłowie w swoich mediach społecznościowych zapewniają o tym, o jedności Prawa i Sprawiedliwości, o tym, że nikt nie zamierza tutaj z partii występować. Widzimy też mimo tego, co pani powiedziała, że z jednej strony takie brutalne komentarze między samymi posłami Prawa i Sprawiedliwości, to z drugiej strony taki ton, powiedziałabym pojednawczy. Jarosław Kaczyński ostatnio też napisał, że uchwalone reguły i decyzje prezydium komitetu politycznego z 15 lipca bieżącego roku obowiązują, ale nie oznacza to, że aktywność obecnych członków stowarzyszenia nie może przebrać innego wewnątrzpartyjnego charakteru. To jest ręka na zgodę. Myślę, że to jest przede wszystkim próba uspokojenia trochę tej atmosfery. To jest reakcja prezesa na to, co działo się między innymi w weekend. I rzeczywiście padają z obu stron takie zapewnienia, że do czwartku jest jeszcze sporo czasu. Wiemy, list jest też skierowany, jest tak skierowany list właśnie działaczy Prawa i Sprawiedliwości będących członkami stowarzyszenia. Wiemy, że na pewno jeszcze do czwartku dojdzie do spotkania prezesa Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Więc jest to na pewno próba pewnego stonowania tej atmosfery, bo tak naprawdę to co się dzieje w partii to jedno, natomiast mamy jeszcze wyborców, którym to co się dzieje też się nie podoba, bo elektorat, zwłaszcza elektorat prawicowy nie lubi podziałów. Wie, że podziały to jest przekleństwo prawicy. A poza tym sytuacja buduje też taką atmosferę, że partia zajmuje się sama sobą, a to też jest coś, czego wyborcy bardzo nie lubią. Z jednej strony partia nieustannie deklaruje, że jej celem jest przede wszystkim odsunięcie Donalda Tuska od władzy. A mamy taką sytuację, w której PiS w tej chwili trochę wyszedł z roli tej karcącej rządzących opozycji, no i utkwił w wewnętrznych sporach. Więc ta ręka na zgodę myślę, że jest wyciągnięta. Jest to próba obniżenia temperatury. Natomiast tak jak mówię, tutaj żadna ze stron, no nie może się cofnąć bez straty. To może będzie rozłam, a potem wielkie pojednanie. Yyy, tak również może być. Kwestią jest też to, jaką właściwie formułę może Prawo i Sprawiedliwość zaproponować członkom stowarzyszenia. No bo pojawiły się takie głosy przeniesienia działalności stowarzyszenia do wnętrza partii. Więc teraz pytanie, jaką ewentualnie formę mogłoby to przyjąć? No i jak na to zareaguje Mateusz Morawiecki, co jest związane z tym, na ile jest zdeterminowany, żeby jednak stworzyć własną siłę polityczną. Wydaje się, że do tej pory ta determinacja była znaczna. Natomiast no takie wyjście poza partię to już jest naprawdę y duża próba tego, czy czy rzeczywiście ta ta determinacja jest wystarczająca. Tym bardziej, że polityczne centrum, do którego ewentualnie aspirowałby Mateusz Morawiecki z tą nową siłą polityczną, jest już w Polsce bardzo ciasne. Ostatnio wręcz rozrasta się, bo mamy też nową partię, Ruch Centrum. Ostatnio wręcz się rozrasta. Mamy nową partię również centrową i również taką o profilu konserwatywnym. A tymczasem widać wyraźnie, że jednak współcześni wyborcy no są dość radykalni w swoich wyborach politycznych. Raczej sytuują się skrajnie na prawo lub na lewo. I to polityczne centrum, gdzie no ta oferta się rozrasta, nie jest jednak dla dla wyborców interesujące. Natomiast inną sprawą jest to, że no Mateusz Morawiecki też krytykuje jednak Prawo i Sprawiedliwość za to, że te próby rywalizacji z Konfederacją, która jest tutaj faktycznym rywalem dla Prawa i Sprawiedliwości, jeżeli chodzi o głosy wyborców, no ta rywalizacja jest nieskuteczna. Osoby związane ze stowarzyszeniem Mateusza Morawieckiego mówią o tym, że już od miesięcy obserwują próby wejścia w rywalizacje z Konfederacją, które które partia podejmuje. No ale są one po prostu nieskuteczne. Wydaje się, że mimo tych problemów w Prawie i Sprawiedliwości rządzący, tak jak już też pani powiedziała, mają dziś innego rywala. Właśnie myślę sobie tutaj o Konfederacji, bo dziś łączny wynik Konfederacji i Konfederacji Polskiej według ostatnich sondaży przekraczałby wynik, który uzyskałoby Prawo i Sprawiedliwość. No i z tym należy się liczyć i ja myślę, że też te decyzje prezesa Kaczyńskiego są podyktowane sondażami. Ta sytuacja utrzymuje się już od pewnego czasu tej albo równowagi, albo przewagi Konfederacji i to na pewno jest dla PiS bardzo niepokojące. Natomiast myślę, że rzecz też w tym, że elektorat Konfederacji jest jednak elektoratem nieco innym niż ten typowy elektorat PiS. To są wyborcy nieco młodsi niż typowy wyborca PiS-u i wyborcy o innych poglądach na kwestie ekonomiczne. To są często przedsiębiorcy, osoby prowadzące własną działalność, osoby o takim no krytycznym spojrzeniu na transfery socjalne, które zawsze były dla PiS sztandarowym hasłem, jeżeli chodzi o program polityczny. Więc sama radykalizacja, demonstrowanie radykalniejszych poglądów dotyczących kwestii polsko-ukraińskich, dotyczących kwestii uchodźczych, kwestii migracyjnych i tak dalej, to jeszcze jest trochę za mało, żeby ten elektorat sobie zdobyć. Natomiast nie ulega wątpliwości, że tym realnym przeciwnikiem dla Prawa i Sprawiedliwości, jeżeli chodzi o rywalizację, ogłosy zdecydowanie jest Konfederacja, nie koalicja obywatelska. Dla koalicji obywatelskiej zresztą te wyniki sondażowe Konfederacji też są problemem, bo jednak mimo wszystko Koalicja Obywatelska ma pewien patent na rywalizację z Prawem i Sprawiedliwością. On jest czasem mniej, czasem bardziej skuteczny. To straszenie PiSem już legendarne w mniejszym lub większym stopniu się sprawdza. Natomiast jak ugryźć konfederację to jest naprawdę temat, który wszystkich przyprawia o ból głowy. Żebyśmy nie skupili się tylko na prawej stronie sceny politycznej, to zapytam panią jeszcze o ostatnią propozycję, zapowiedź Włodzimierza Czerzastego, który no powiedział, że chciałby, żeby lewica poszła do wyborów wspólnie. Czy taka opcja jest w ogóle według pani realna i czy to mogłoby w jakiś sposób wzmocnić obecny obóz rządzący? Myślę, że przed znowu tutaj musimy patrzeć na to ściśle w kontekście wyborczym, bo te hasła o zjednoczeniu, o tym, że Polacy nam nie wybaczą, jeżeli nie odłożymy na bok naszych sporów i i nie będziemy dążyć do do zjednoczenia i zmiany tak naprawczaj zdecydowanie musimy patrzeć na to w kontekście wyborczym. Natomiast wiemy już, że ten projekt Zjednoczenia lewicy, no mieliśmy przecież już trzech tenorów na lewicy, nie do końca udało się zrealizować. Tutaj jednak te podziały rzeczywiście są dość istotne i myślę, że zwłaszcza jeżeli chodzi o Andriana Zandberga, on zdecydowanie nie chce być kojarzony z tą tak zwaną starą lewicą. uważa, że to jest projekt polityczny, który w jakimś stopniu się wyczerpał, nie ma wiele do zaoferowania, zwłaszcza młodym wyborcom. Więc myślę, że tutaj o to zjednoczenie na lewicy będzie bardzo trudno. Dla koalicji rządzącej mogłaby to być szansa, ale jednocześnie też pewne trudności, bo wiemy, że o ile to zjednoczenie na potrzeby wyborów niekiedy się udaje, to potem te różnice, te szwy, które łączą te zjednoczone na czas wyborów partie wychodzą właśnie w sporach koalicyjnych. No a ta obecna koalicja rządząca już naprawdę ogromnie ucierpiała wskutek takich wewnętrznych walk i sporów frakcyjnych, czego najlepszym przykładem jest historia trzeciej drogi. Doktor Aleksandra Kusztal, politolog Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach, była gościem dzisiaj rozmowy dnia. Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję za uwagę. Dziękuję też