
Według jeszcze nieopublikowanych badań w zbrodni w Jedwabnem sprzed 85 lat brała udział grupa Polaków przywiezionych tam z zewnątrz, w tym niemiecki agent Mieczysław Kosmowski - powiedział PAP zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma.
Szpytma brał udział w piątek w uroczystościach upamiętniających zbrodnię z 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem (Podlaskie), gdzie doszło do mordu na co najmniej 340 Żydach. Według ustaleń śledztwa IPN mordu - z inspiracji Niemców - dokonała grupa miejscowych Polaków. Śledztwo zostało umorzone w 2003 r.
Wiceprezes IPN wyjaśnił, że Oddział IPN w Białymstoku prowadzi badania dotyczące tej zbrodni. - Są pewne rzeczy, które rzucają nowe światło na to, co miało miejsce w Jedwabnem - zaznaczył.
Jak zaznaczył, to są ustalenia Pawła Kornackiego z białostockiego IPN.
Szpytma zastrzegł, że na temat tych ustaleń będzie można mówić więcej, gdy zostaną opublikowane. Jak jednak wyjaśnił, świadczą one o tym, że Niemcy chcieli, aby Polacy wzięli udział w tej zbrodni.
Wiceprezes IPN zwrócił uwagę, że już prokurator IPN mówił, że zbrodnia była inspirowana. - Ten scenariusz, który tutaj miał miejsce, bardzo pasuje do tego, co pisał w dalekopisie z 29 czerwca (1941 r. - PAP) Reinhard Heydrich, który polecał wywoływać lub wzmacniać miejscowe pogromy - zaznaczył.
Dyrektor Oddziału IPN w Białymstoku dr hab. Krzysztof Sychowicz powiedział PAP, że trwają przygotowania do wydania publikacji. - Materiały są uzupełniane. Mamy nadzieję, że niebawem ujrzy to światło dzienne - dodał.
Według opublikowanych w 2003 roku wyników śledztwa IPN w sprawie mordu "nie mniej niż 340 Żydów" 10 lipca 1941 r. dokonała w Jedwabnem grupa miejscowej polskiej ludności cywilnej z inspiracji Niemców. IPN przyjął, że to Polacy mieli w tej zbrodni - jak to określono w dokumentach końcowych śledztwa - "rolę decydującą", ale "można założyć", że jej inspiratorami byli Niemcy. Co najmniej 300 osób spalono żywcem w stodole, a 40 zabito wcześniej w nieustalony sposób, gdy Żydów gromadzono na rynku.
Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska