Po maju 1966 r. zostały fotografie tłumów pod Bazyliką Mariacką, meldunki bezpieki i wspomnienie propagandowych plansz przy dworcu. Zostały też ślady mniej oczywiste: tablice, dzwony, chrzcielnice, kielichy, ornaty, obrazy i parafialne kroniki. Wiele z nich wciąż jest na swoim miejscu. Mijane bez większej uwagi, przechowują pamięć o obchodach Tysiąclecia Chrztu Polski lepiej niż niejeden oficjalny dokument.
Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska