RAK
    Sikorski o rozmowie z Sybihą: dyplomacja woli ciszę

    Sikorski o rozmowie z Sybihą: dyplomacja woli ciszę

    2832 odsłon
    Sikorski o rozmowie z Sybihą: dyplomacja woli ciszę

    Sybiha: Ukraina pozostaje otwarta na równoprawny i szczery dialog z Polską

    Dyplomacja woli ciszę i wymaga tego, by emocje opadły - powiedział wicepremier Radosław Sikorski, pytany o rozmowę z szefem MSZ Ukrainy Andrijem Sybihą. Z komunikatu resortu wynika, że dotyczyła ona "konieczności prowadzenia konstruktywnego dialogu", który "nie będzie wykorzystywany przez państwa i osoby temu nieprzyjazne".

    W komunikacie podkreślono również, że "ministrowie zgodzili się, że kluczem do poprawy naszych relacji jest dialog historyczny oparty na prawdzie i poszanowaniu przeszłości".

    W piątek szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski rozmawiał w Warszawie z ukraińskim ministrem spraw zagranicznych Andrijem Sybihą. O efekty tego spotkania Sikorski był pytany podczas późniejszej konferencji prasowej z wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.

    • W tych stosunkach są tacy, którzy grają na podbijanie sobie punkcików poparcia. To jest często dobre dla nich, ale złe dla stosunków polsko-ukraińskich czy w ogóle sprawy wolności i bezpieczeństwa w naszym regionie Europy. A my zajmujemy się cierpliwą pracą - stwierdził Sikorski.

    Zauważył, że po rozmowie zarówno polska, jak i ukraińska strona wydały komunikaty. - Ale w tym wypadku bardziej niż kiedykolwiek dyplomacja woli ciszę od demonstracji publicznych - zaznaczył minister. Dopytywany, jakie są perspektywy wyjścia z "impasu w relacjach polsko-ukraińskich" Sikorski podkreślił, że "dyplomację prowadzi się w odpowiednich gremiach i ona wymaga tego, aby emocje opadły".

    Z komunikatu MSZ, opublikowanego w piątek na X, wynika, że rozmowa Sikorskiego z Sybihą dotyczyła "konieczności prowadzenia konstruktywnego dialogu, który będzie służył rozwojowi relacji między naszymi państwami, a nie będzie wykorzystywany przez państwa i osoby temu nieprzyjazne". Wśród głównych tematów spotkania resort wymienił: możliwości rozwiązania napięć w relacjach dwustronnych, współpracę wojskową oraz rozwój relacji gospodarczych.

    "Ministrowie zgodzili się, że kluczem do poprawy naszych relacji jest dialog historyczny oparty na prawdzie i poszanowaniu przeszłości - czego przykładem są znaczące postępy w procesie ekshumacji oraz wydawanie kolejnych zgód na prace poszukiwawcze. W trakcie spotkania omówiono także pozytywny efekt Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy zorganizowanej w Gdańsku oraz zaangażowanie polskich firm w powojenną odbudowę kraju" - przekazał MSZ.

    Podczas konferencji dziennikarze pytali Sikorskiego m.in. o to, czy zmieni się stosunek Polski w sprawie przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej w kontekście obecnych napięć między naszymi krajami na tle historycznym. Minister odpowiedział, że "wejście do Unii Europejskiej to jest przystąpienie do rodziny i to oznacza, że sobie nawzajem ufamy, a ufamy sobie na bazie prawdy i na bazie pojednania".

    • Dla mnie jedną z różnic między Ukrainą a Rosją jest to, że w Rosji nadal czci się masowego mordercę Lenina, który ma tam pomniki, a w Ukrainie te pomniki zlikwidowano. Gdyby w dzisiejszych Niemczech były pomniki Himmlera czy G"ringa, nasz stosunek do Niemiec byłby inny, niż jest. Więc mamy nadzieję, że Ukraina pokaże nam, że jej bohaterowie to są osoby, co do których możemy wszyscy się zgodzić, a nie będą to osoby, które będą nas dzielić - zaznaczył szef polskiej dyplomacji.

    Do sprawy odniósł się też obecny na konferencji wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Zwrócił uwagę, że "to są podstawowe zasady, na których wchodzi się do Unii Europejskiej".

    • Jeżeli chce się być z kimś przyjaźni, w sojuszu, w unii, to nie sprawia mu się bólu i cierpienia. Między przyjaciółmi to jest najgorsze, co można robić, stawiać na coś, co wiesz, że wywoła ból i cierpienie u twojego przyjaciela, więc to jest podstawowa zasada współdziałania w sojuszniczych organizacjach - wskazywał szef MON.

    • Myślę, że też nie jest to nic zaskakującego, że Polska jasno i wyraźnie mówi, bo chcemy traktować Ukrainę jak przyjaciół, a między przyjaciółmi rozmawia się po prostu szczerze. Gdybyśmy tego nie mówili w ten sposób, to bylibyśmy nie fair ani wobec siebie najpierw, ani wobec nich - powiedział Kosiniak-Kamysz.

    Pod koniec maja prezydent Ukrainy ogłosił, że nadał imię "Bohaterów UPA" (Ukraińskiej Powstańczej Armii) Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Jak mówił, uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".

    Decyzja Zełenskiego wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu ukraińskiemu prezydentowi Orderu Orła Białego. W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

    W niedzielę prezydent Ukrainy zapowiedział skierowanie do ukraińskiego parlamentu ustawy o budowie Panteonu Narodowego. "Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować" - mówił ukraiński przywódca podczas obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy.

    W środę ukraiński parlament przyjął ustawę o budowie Panteonu Narodowego z imionami osób, które walczyły o wolną Ukrainę. Zgodnie z ustawą będzie można uhonorować pamięć osób, które pełniły funkcje głów państwa lub stanowiska z nimi równorzędne w Rusi, Królestwie Rusi, Ukraińskim Państwie Kozackim (Wojsku Zaporoskim), Ukraińskiej Republice Ludowej, Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej, Państwie Ukraińskim oraz Karpackiej Ukrainie. Zgodnie z dokumentem w kompleksie memorialnym mogą być też uhonorowani prezydenci Ukrainy, z wyjątkiem tych, którzy zgodnie z konstytucją zostali usunięci z urzędu w drodze impeachmentu. Ponadto w Panteonie będzie można uhonorować osoby, które pełniły funkcje naczelnych dowódców lub stanowiska z nimi równorzędne w siłach zbrojnych Ukraińskiej Republiki Ludowej, Armii Halickiej (Ukraińskiej Armii Halickiej), organizacji obrony narodowej "Sicz Karpacka" oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

    Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

    Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu. Ukraiński dokument o Panteonie Narodowym dopuszcza m.in. wciągnięcie doń postaci związanych z tymi organizacjami.


    Ukraina pozostaje otwarta na równoprawny i szczery dialog z Polską; w rozmowie z szefem polskiego MSZ Radosławem Sikorskim zaproponowałem kroki antykryzysowe - oświadczył w piątek minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.

    "Ukraina pozostaje otwarta na równy i szczery dialog. Zaproponowałem pakiet kroków antykryzysowych. Obejmuje on zainicjowanie konsultacji między naszymi ministerstwami spraw zagranicznych, zorganizowanie spotkania ekspertów historyków z czasów II wojny światowej, którzy uczestniczyli w Polsko-Ukraińskim Kongresie Historyków w maju, oraz zwrócenie się do przywódców religijnych obu narodów, aby wykorzystać ich autorytet w naszym dwustronnym dialogu" - napisał Sybiha w serwisie X.

    Szef ukraińskiego MSZ spotkał się z Sikorskim w piątek w Warszawie. Według wcześniejszych zapowiedzi wśród tematów rozmów obu ministrów miały być relacje polsko-ukraińskie oraz sytuacja na froncie wojny z Rosją.

    Sybiha podkreślił, że dla Ukrainy Polska jest kluczowa tak samo, jak Ukraina dla Polski. Dwa kraje dzieli wspólny wróg, którym jest Rosja i jej agresja - zaznaczył.

    "Dziś Ukraina broni nie tylko swojego bezpieczeństwa, ale także bezpieczeństwa Polski i całej Europy. W 2022 roku, w naszej najtrudniejszej godzinie, Polska pierwsza wyciągnęła pomocną dłoń do Ukrainy, udzielając bezprecedensowego wsparcia" - napisał.

    Ukraiński minister oświadczył, że jego kraj jest za to, i zawsze będzie, głęboko i szczerze wdzięczny. "Jak stwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, odpowiedzi zawsze można znaleźć, jeśli jesteśmy gotowi być silnymi sąsiadami i jeśli naprawdę chcemy te odpowiedzi odnaleźć" - stwierdził.

    Sybiha ocenił, że w ciągu ostatniego półtora roku dokonano znaczących postępów w przezwyciężaniu wrażliwych kwestii wspólnej przeszłości historycznej. "Odblokowano ekshumacje, a prace kongresu historyków zostały wznowione. Ukraina będzie nadal wydawać pozwolenia na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne" - zapewnił.

    "Ponownie potwierdziłem Radkowi, że wybór nazwy jednostki przez ukraińską armię nie miał żadnego antypolskiego wymiaru. Szanujemy historię innych i oczekujemy tego samego podejścia do naszej własnej historii i niepodległości od naszych partnerów" - oświadczył szef ukraińskiej dyplomacji.

    Jak napisał Sybiha, poinformował on Sikorskiego o sytuacji na liniach frontu oraz sukcesach Sił Zbrojnych Ukrainy, w szczególności o "skutecznych sankcjach dalekiego zasięgu wobec państwa agresora", czyli Rosji. Sankcje dalekiego zasięgu oznaczają ukraińskie ataki w głąb rosyjskiego terytorium.

    "Otrzymałem zapewnienia, że Polska będzie niezłomnie kontynuować wsparcie Ukrainy we wzmacnianiu naszych zdolności obronnych. Szczegółowo omówiliśmy perspektywy współpracy wojskowo-technicznej i wymieniliśmy poglądy przed szczytem NATO w Ankarze" - wyliczył.

    Sybiha ujawnił także, że rozmowy w Warszawie dotyczyły również współpracy między ukraińskimi i polskimi przedsiębiorstwami, w szczególności wspólnych projektów na rzecz odbudowy Ukrainy. "Stwierdziliśmy, że URC-2026 w Gdańsku było wysoce udanym wydarzeniem, które pozytywnie wpłynęło na rozwój współpracy biznesowej między naszymi krajami" - napisał.

    Minister spraw zagranicznych Ukrainy powiadomił, że podziękował stronie polskiej za szybkie reagowanie na przypadki nienawiści i ksenofobii wobec Ukraińców w Polsce.

    "Chcę podziękować Radkowi za szczerą i konstruktywną rozmowę. Naszym zadaniem jako dyplomatów jest podtrzymywanie dialogu i wykorzystywanie każdego narzędzia w arsenale dyplomatycznym do rozwiązywania problemów" - oświadczył.

    "Nadszedł czas, by odłożyć emocje na bok. Ukraina toczy egzystencjalną walkę przy wsparciu naszych sojuszników i partnerów. Posiadamy wystarczającą mądrość, znamy lekcje z naszej wspólnej historii i mamy wolę polityczną, by położyć kres oklaskom w Moskwie, która cieszy się z każdego narastającego napięcia między dwoma najbliższymi sąsiadami. Historia nam nie wybaczy, jeśli zmarnujemy tę szansę" - podkreślił Andrij Sybiha.

    Z Kijowa Jarosław Junko

    Tydzień z Wiara.pl

    Przeczytaj jeszcze

    Galerie

    Andrzej Macura

    ks. Włodzimierz Lewandowski

    Andrzej Macura

    Autoreklama

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era