
Trener piłkarskiej reprezentacji Francji Didier Deschamps docenił Kyliana Mbappe, który strzelił dwa gole w meczu z Irakiem (3:0), a w mistrzostwach świata ma już 16 bramek. - Rekordy są po to, by je bić - powiedział selekcjoner. Tego samego dnia po dwa gole zdobyli także Lionel Messi i Erling Haaland. Mecz Francuzów z Irakijczykami został przerwany na dwie godziny z powodu burzy nad Filadelfią.
Piłkarz Realu Madryt dzięki dubletowi z Irakiem awansował na drugie miejsce w strzeleckiej klasyfikacji wszech czasów, zrównując się z Niemcem Miroslavem Klose, który też zdobył 16 bramek w MŚ. Samodzielnym liderem zestawienia z 18 golami jest Lionel Messi, który w poniedziałek zaliczył dwa trafienia w meczu z Austrią (2:0). Argentyńczyk zbliża się jednak do 39. urodzin, a Mbappe ma 27 lat.
Mbappe z 60 golami jest najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Francji. Jego dublet w meczu z Irakiem był nietypowy, gdyż bramki padły w odstępie prawie trzech godzin. Ze względu na burzę spotkanie w Filadelfii zostało przerwane, a druga połowa rozpoczęła się z blisko dwugodzinnym opóźnieniem.
W czasie przerwy graliśmy w karty - zażartował Deschamps.
Po prostu czekaliśmy. Godzina wznowienia meczu była ciągle przesuwana. Intensywnie padało, przez co boisko było bardzo ciężkie. Mnie i moim piłkarzom pierwszy raz przytrafiła się taka sytuacja. Najważniejsze dla trenera reprezentacji Iraku było to, żeby mieć 20 minut na kolejną rozgrzewkę i nie podejmować zbędnego ryzyka - tłumaczył.
Deschamps przyznał, że sytuacja była frustrująca, ale czuł, że niewiele można było zrobić.
Tymczasem Norwegia pokonała Senegal 3:2 (dwie bramki zdobył Erling Haaland), a Argentyna po dwóch golach Lionela Messiego wygrała 2:0 z nieźle grająca Austrią. Messi z 18 trafieniami został w ten sposób najskuteczniejszym strzelcem w historii MŚ. A mogło być jeszcze lepiej, gdyby słynny Argentyńczyk nie spudłował, wykonując rzut karny.
Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska