Oddaj Jej kilka dni…
Oddaj Jej kilka dni
W sanktuarium Matki Bożej Myślenickiej trwa siódme Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi
Trwa siódme Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi w sanktuarium Matki Bożej Myślenickiej. – Zawierzamy Jej nasze życie, wszystkie nasze sprawy, naszych bliskich, nasze cierpienia, nasz lęk, naszą radość, wszystko, czym jesteśmy i co posiadamy – mówi ks. prał. Zdzisław Balon.
Rozpoczęło się ono w sobotę 23 lipca i potrwa do 31 lipca, kiedy przypada wspomnienie św. Ignacego z Loyoli. Nawiązuje do tradycji święta maryjnego, które w Myślenicach obchodzone było w niedzielę po święcie św. Jakuba Apostoła.
W tym roku Wielkie Zawierzenie jest związane ze 100-leciem poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi archidiecezji krakowskiej.
– To jest Jej czas i czas łaski. Trzeba tylko zrobić trochę miejsca Panu Bogu w swoim życiu. Zrezygnować z czegoś, z jakiejś rozrywki, wyjścia, posiedzenia przed telewizorem czy Internetem, i oddać Jej kilka dni – mówi ks. Balon, kustosz sanktuarium Matki Bożej Myślenickiej.
Zauważa, że Wielkie Zawierzenie jest spotkaniem z Maryją, która prowadzi do Jezusa.
– Tu się dokonują wielkie rzeczy: nawrócenia, uzdrowienia wewnętrzne, pojednania z Bogiem, wyzwolenia z lęku. Wiele osób odważnie podejmuje decyzje, których wcześniej nie byli w stanie podjąć – opowiada.
W programie Wielkiego Zawierzenia są Msze św., adoracja Najświętszego Sakramentu, konferencje, modlitwa różańcowa, nabożeństwa z modlitwą o uzdrowienie, a także możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania.
Każdy dzień ma swój temat. – Zawierzenie to nie jest jakaś magia. To jest bardzo konkretna droga, w którą wchodzimy razem z Maryją – tłumaczy ks. Balon.
W tym roku jednym z tematów jest zawierzenie rodzin. – Maryja chce wejść w nasze rodziny, w nasze małżeństwa, w relacje między rodzicami a dziećmi, w nasze problemy wychowawcze, w nasze cierpienia związane z chorobą czy z uzależnieniami – wylicza kapłan.
– Oddać Jej kilka dni to pozwolić, żeby Ona poukładała nasze życie według zamysłu Pana Boga – dodaje.
Ks. Balon podkreśla, że Wielkie Zawierzenie jest też czasem dziękczynienia za to, co Bóg już uczynił w życiu uczestników.
– Wielu ludzi wraca tu co roku, bo doświadczyli, że to działa. Zawierzyli swoje życie, swoje rodziny, swoje problemy i zobaczyli, jak Maryja prowadzi ich do Jezusa, jak On zmienia ich serca, ich spojrzenie na świat, na siebie samych – mówi.
Zaznacza, że zawierzenie jest decyzją serca. – To nie jest tylko wypowiedzenie jakiejś formuły modlitwy. To jest wejście na drogę, na której Maryja staje się naszą przewodniczką, naszą Nauczycielką, naszą Matką – wyjaśnia.
Na Wielkie Zawierzenie przyjeżdżają ludzie z różnych stron Polski. – Są tacy, którzy biorą urlop, żeby tu być. Inni przyjeżdżają na weekend, na jeden dzień, na wieczorne nabożeństwa – opowiada kustosz sanktuarium.
– Każdy sposób jest dobry. Ważne, żeby znaleźć czas dla Maryi, bo Ona zawsze prowadzi do Jezusa. A kiedy jesteśmy bliżej Jezusa, inaczej przeżywamy nasze życie, nasze cierpienia, nasze radości – dodaje.
W sanktuarium Matki Bożej Myślenickiej znajduje się cudowny obraz Maryi, który od wieków otaczany jest czcią wiernych. Wielkie Zawierzenie jest kontynuacją tej tradycji zawierzenia Maryi siebie, swoich rodzin, swojej parafii, swojej diecezji.
– Chcemy przypomnieć sobie i odnowić to, czego nasi przodkowie dokonali sto lat temu, kiedy archidiecezja krakowska została poświęcona Niepokalanemu Sercu Maryi – mówi ks. Balon.
– To poświęcenie nie jest jednorazowym wydarzeniem, które zostaje tylko w kronikach. To jest rzeczywistość, która domaga się od nas odpowiedzi. Wielkie Zawierzenie jest jedną z form tej odpowiedzi – podsumowuje kapłan.
Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.