
Papież Leon XIV wezwał młodych w Asyżu do „pójścia pod prąd”, budowania pokoju i odwagi trwałych wyborów. Przypomniał, że ewangeliczny radykalizm św. Franciszka prowadzi nie do podziałów, lecz do służby i otwartości na drugiego człowieka.
Pójść pod prąd
Karolina z Zagrzebia pytała Papieża, jak młodzi wychowani w duchowości franciszkańskiej mogą pozostać autentycznymi uczniami Chrystusa i nieść nadzieję swoim rówieśnikom. Leon XIV przypomniał, że region Europy, z którego pochodzi Karolina, zaledwie trzydzieści lat temu doświadczył wojny oraz niebezpiecznego powiązania wyznania religijnego z nacjonalizmem. Zaznaczył, że franciszkanie przez stulecia wspierali tam dialog między katolikami, prawosławnymi i muzułmanami. „Dziś wierność tej tradycji bliskości oznacza pójście pod prąd, pracę nad oczyszczeniem pamięci i pielęgnowanie pojednania” — powiedział. Papież podkreślił, że chrześcijanie powinni stawać się wprowadzającymi pokój tam, gdzie religia jest wykorzystywana do pogłębiania podziałów. Radykalizm, który nie rani Leon XIV zachęcił młodych, aby uczyli się od św. Franciszka ewangelicznego radykalizmu. „Nie czyni człowieka ślepym i gwałtownym, lecz wrażliwym i uważnym, zawsze podążającym za Jezusem, a przez to pokornym i otwartym na wszystkich” – mówił. Papież wskazał również na potrzebę odrzucenia kultury siły i budowania cywilizacji miłości. Radość, która ewangelizuje Nawiązując do pierwszych zgromadzeń franciszkańskich, Leon XIV przeciwstawił ich milczenie wojnie, z jej przemocą, krzykiem i okrucieństwem. „Maty tamtych braci, podobnie jak dziś wasze śpiwory, opowiadają o pokoju” – powiedział. Papież określił Kościół jako zgromadzenie braci i sióstr, do którego wszyscy są zaproszeni. Zachęcił młodych do budowania rzeczywistej wspólnoty w czasach, gdy technologia odzwyczaja ludzi od bezpośredniego przebywania razem. „Radość ta ewangelizuje bardziej niż słowa i nie sposób jej ukryć” – podsumował.
Odwaga wyboru
Giovanni z Bolonii pytał, jak odpowiedzieć Bogu pełnym i odważnym „tak”, nie oglądając się wstecz i nie skupiając na trudach oraz wyrzeczeniach.
Leon XIV zauważył, że szybkie przemiany współczesnego świata rodzą złudzenie, iż żadnej decyzji nie trzeba podejmować raz na zawsze. Prowadzi to jednak do wzrostu lęku i zagubienia.
„W takim kontekście odwaga dokonania wyboru na całe życie jest być może czynem najbardziej rewolucyjnym” – powiedział.
Papież podkreślił, że trwałe zobowiązanie nie ogranicza wolności. „Podjęcie decyzji na zawsze nie zamyka nas w klatce, lecz otwiera na większą dynamikę” – zaznaczył.
„Na zawsze” jest łaską
Leon XIV przestrzegł przed przekonaniem, że problemy można rozwiązać przez ucieczkę lub nieustanne rozpoczynanie nowych dróg.
„Można mnożyć doświadczenia, kontakty i różne formy konsumpcji, a mimo to wciąż pozostawać w tym samym miejscu”– mówił.
Jak dodał, ceną takiego życia może być głęboka pustka wewnętrzna. „Na zawsze” nazwał łaską, na którą człowiek odpowiada własną wiernością.
Papieskie „tak”
Odpowiadając na osobiste pytanie Giovanniego, Papież powiedział, że Pan nigdy nie pozostawił go samego, lecz dawał mu ludzi, z którymi mógł iść.
„W powołaniu do kapłaństwa, do życia we wspólnocie augustiańskiej i jako misjonarz odnalazłem jakby światło, które prowadziło mnie aż do dziś” – wyznał.
Dodał, że musiał następnie powiedzieć „tak” szczególnemu powołaniu — do pełnienia posługi Papieża.
Kościół, jakiego pragnie Chrystus
Luigi z Sycylii pytał, dlaczego tak trudno dziś widzieć w Kościele Matkę, która mimo swoich ran pozostaje gotowa przyjąć i kochać człowieka.
Leon XIV przyznał, że wiele osób nie mogło doświadczyć Kościoła takim, jakim pragnie go Jezus Chrystus. „To przysparza cierpienia, pozostawia rany i rozczarowania, a dla niektórych może nawet stać się przeszkodą w wierze” – powiedział.
Podkreślił jednak, że pragnieniem Chrystusa jest zgromadzenie ludu, w którym zostaje przezwyciężone to, co dzieli ludzi. „Wokół Jezusa stają się braćmi i siostrami mężczyźni i kobiety, którzy w innych okolicznościach nigdy by się nie spotkali” – zaznaczył.
Siła, która podnosi
Papież przypomniał, że Kościół nie może naśladować możnych tego świata, zabiegających o widoczność i przewagę. „Pragnienie Jezusa wobec Kościoła jest jasne: chodzi o to, by stawać się Jego Ciałem i objawiać Jego życie, naśladować Jego przykład oraz posługiwać się innym rodzajem siły – takiej, która nie poniża, lecz podnosi” – powiedział.
Program odnowy wyraził w słowach: „Nie panować, lecz służyć; nie zagarniać, lecz przyjmować; nie zatrzymywać, lecz oddawać”.
Otwarty plac budowy
Nawiązując do wezwania skierowanego do św. Franciszka: „Idź i napraw mój dom”, Leon XIV podkreślił odpowiedzialność każdego wierzącego. „Każdy z nas ma swoje zadanie na tym placu budowy, który pozostaje nieustannie otwarty” — powiedział.
Dodał, że chrześcijanie powinni iść razem, wzajemnie się wspierać i korygować. „Wtedy będziemy mówić o Kościele z uczuciem, z jakim mówi się o Matce, ponieważ uznamy, że do niego należymy” – podsumował Papież.
s. Amata J. Nowaszewska CSFN/Vatican News
Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.