1. RAK
  2. ›
  3. Świętokrzyskie

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Złoto dla Polski! Krew polała się w finale siatkarskiej Ligi Narodów

    Złoto dla Polski! Krew polała się w finale siatkarskiej Ligi Narodów

    RAK0RAK0przeszczepów
    1318 odsłon
    Złoto dla Polski! Krew polała się w finale siatkarskiej Ligi Narodów

    Biało-Czerwoni zdobyli złote medale siatkarskiej Ligi Narodów. Wygrali z Amerykanami 3:2 w dramatycznym meczu finałowym rozegranym w chińskim Ningbo.

    Pierwszy set był bardzo nerwowy - po obu stronach siatki. Mnożyły się błędy serwisowe. Wojnę nerwów wygrali Polacy - do 21.

    W drugiej partii Amerykanie odskoczyli już na cztery punkty, ale nasi dopadli ich przy stanie 20:20. Z trudem radzącego sobie z przyjęciem Wilfredo Leona zastąpił Kamil Semeniuk. Różnicę w końcówce zrobił Jake Hanes, który dwoma potężnymi serwisami załatwił swojej drużynie wygraną do 23.

    Przez większość trzeciego seta nieznacznie prowadzili Polacy, ale potem zdobycze punktowe obu drużyn się wyrównały. W końcówce gra została przerwana na dłuższą chwilę. As USA Matthew Anderson musiał opuścić boisko z powodu rozcięcia łuku brwiowego. Prawdopodobnie niechcący uderzył go łokciem kolega z drużyny, cieszący się z wygranej akcji. W grze na przewagi Amerykanie wygrali do 25, a Anderson powrócił do gry w kolejnym secie.

    W czwartym secie od stanu 12:10 dla Polski nasi zagrali na trzech przyjmujących - Leon wszedł za atakującego Bartłomieja Bołądzia. Dwa asy Tomasza Fornala - i wygrana Polski do 23.

    Tie-break to była wymiana cios za cios. Gdy Polska prowadziła 10:7, rywale zaczęli się denerwować. Nadziewali się na polski blok. Ostatecznie nasi wygrali do 10!

    Krew w tym meczu polała w dosłownym i przenośnym znaczeniu - starły się ze sobą dwie drużyny grające siłową siatkówkę. Momentami wyglądało to jak walka bokserów wagi superciężkiej. Może tylko brakowało trochę mocnego serwisu ze strony polskiej.

    Amerykanie mają pewnie deja vu: to, co zdarzyło się dziś w Ningbo, było jak w półfinał igrzysk olimpijskich w Paryżu. Wtedy też Amerykanie wydawali się mieć Polaków na widelcu, ale z niedowierzaniem musieli przyjąć porażkę 3:2.

    Trzecie miejsce zajęła Słowenia, która w meczu o brąz pokonała Japonię 3:1.

    Tydzień z Wiara.pl

    Przeczytaj jeszcze

    Galerie

    ks. Leszek Smoliński

    Maria Sołowiej

    Andrzej Macura

    Autoreklama

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Niedzielny – edycja sandomierska

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.