RAKGURUGURU

    Mała wieś z wielką historią i śladami Gombrowicza. Nieznane miejsca w Świętokrzyskiem

    0przeszczepów
    Mała wieś z wielką historią i śladami Gombrowicza. Nieznane miejsca w Świętokrzyskiem

    Młody chłopak stoi w oknie parterowego dworu i patrzy na park, w którym – jak wierzą dorośli – w księżycowe noce przechadza się duch kanclerza Jacka Małachowskiego. Z sąsiedniego pokoju dobiega bełkot i nieludzki wrzask wuja, którego rodzina ukrywa przed światem. Ten chłopiec to Witold Gombrowicz, jeden z najbardziej obrazoburczych pisarzy w historii literatury, a miejsce, w którym właśnie „wdycha szaleństwo”, to serce dawnego przemysłowego imperium.

    Autor: Agnieszka Jędrasik Bodzechów. Mała wieś, wielka historia i ślady Gombrowicza W tutejszym parku balował ostatni król Polski, a w pobliskich lasach krew powstańców mieszała się z lessowym pyłem. Choć dziś rzeka Kamienna płynie tu leniwie, dawniej jej nurt napędzał potężne huty, papiernie i tartaki, czyniąc tę osadę ważniejszym ośrodkiem niż pobliskie miasta. To przestrzeń, gdzie wielka polityka i pionierski kapitalizm zderzyły się z ekscentryzmem szlacheckich rodów, tworząc mieszankę, która po latach wybuchła na kartach światowej prozy.

    Ta miejscowość to Bodzechów . Choć na pierwszy rzut oka wydaje się tylko kolejnym punktem na mapie, jaki oferuje województwo świętokrzyskie , kryje w sobie historię tak gęstą, że można by nią obdzielić kilka regionów. Zapraszam do podróży śladami „fisiów”, królewskich orszaków i technologii, która wyprzedzała swoją epokę.

    Bodzechów. Od XIII wieku na wielkim trakcie

    Zanim na tych ziemiach stanęły dymiące kominy fabryk, przez osadę przebiegał jeden z najważniejszych traktów handlowych dawnej Rzeczypospolitej. Historia miejscowości sięga XIII i XIV wieku , kiedy to Bodzechów stał się kluczowym punktem na drodze łączącej Kraków z Lublinem i Wilnem. Strategiczne położenie sprawiło, że wieś od zawsze tętniła życiem kupców i podróżnych, a jej właścicielami byli ludzie o potężnych wpływach.

    Przez stulecia dobra te przechodziły z rąk do rąk, trafiając m.in. do Jacka Małachowskiego, Kanclerza Wielkiego Koronnego. To on stworzył tu fundamenty pod późniejszą potęgę przemysłową, choć prawdziwy rozkwit przyniósł wiek XIX. Już wtedy na terenie osady funkcjonowało pięć fabryk i wielkie piece, co było rzadkością w skali całego kraju. Mieszkańcy nie byli zwykłymi rolnikami – od pokoleń zajmowali się obróbką surowców, kontynuując tradycje sięgające neolitycznych kopalni krzemienia w pobliskich Krzemionkach.

    Bodzechów był wówczas sercem Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. W 1830 roku zapadła decyzja o budowie ciągu fabryk żelaza nad Kamienną, a administratorem tych dóbr został Ignacy Kotkowski. To właśnie ten człowiek, prapradziadek Gombrowicza, w 1848 roku odkupił majątek od spadkobierców Małachowskich, rozpoczynając erę, którą do dziś wspomina się w regionie jako czas niespotykanej zamożności.

    Rodzinna spółdzielnia, czyli „fisie” Kotkowskich

    Kiedy Ignacy Kotkowski przejął majątek, stworzył w Bodzechowie coś na kształt unikalnego eksperymentu społecznego. Jego czterej synowie nie podzielili ziemi po śmierci ojca, lecz zamieszkali wspólnie w obszernym dworze i oficynach. Powstała jedyna w Polsce spółdzielnia rodzinno-szlachecka, gdzie bracia wspólnie zarządzali hutą, papiernią, tartakiem i kopalniami. Zaufanie było tak wielkie, że nie rozliczali się przed sobą z gotówki pobieranej z kasy majątku.

    Bodzechów pod ich rządami wyprzedzał epokę. Założono tu pierwszą w okolicy linię telefoniczną między dworem a fabryką, a w halach produkcyjnych zabłysło światło elektryczne. Stanisław Kotkowski posiadał jeden z pierwszych samochodów w regionie, co budziło sensację wśród sąsiadów wciąż poruszających się konno. Wieś była wtedy bogatsza i ważniejsza niż pobliski Ostrowiec Świętokrzyski.

    Jednak to skupienie rodzinne miało swoją ciemną stronę. Aby nie rozdrabniać fortuny, Kotkowscy przez pokolenia żenili się między sobą, co doprowadziło do degeneracji i chorób umysłowych. To właśnie ci krewni, nazywani lokalnie „fisiami”, stali się dla młodego Witolda Gombrowicza inspiracją do rozważań nad ludzką psychiką i Formą. Pisarz wspominał później postać wuja Bolka, który postradał zmysły na studiach i nocami biegał po pustych pokojach dworu, wydając z siebie nieludzkie wrzaski.

    Witold Gombrowicz i bodzechowskie „laboratorium formy”

    Dla autora „Ferdydurke” Bodzechów nie był sielankową wsią, lecz miejscem pełnym lęku i dziwactw. Pisarz spędził tu znaczną część dzieciństwa, obserwując galerię ekscentrycznych postaci. Widział swoją matkę, Antoninę z Kotkowskich, którą służący zapamiętali jako sztywną, wyniosłą postać ubraną zawsze na czarno, rozmawiającą samą ze sobą pod parasolką w pełnym słońcu.

    Wiele literackich obrazów z „Pornografii”, „Ślubu” czy kryminału „Opętani” wywodzi się bezpośrednio z obserwacji poczynionych w bodzechowskim dworze. Gombrowicz przetwarzał lokalne anegdoty w wielką literaturę. Na przykład postać wuja Kaźmierza, który bał się „złych prądów” i uczył swojego psa przeskakiwania niewidzialnych przeszkód, stała się fundamentem pod analizę ludzkich rytuałów.

    Dziś, odwiedzając województwo świętokrzyskie , można poczuć ten specyficzny klimat, choć sam dwór Małachowskich i Kotkowskich już nie istnieje. Został rozebrany po II wojnie światowej, a jego belki posłużyły do budowy mostu. Pozostały jedynie murowane piwnice i spiżarnia ze sklepieniem kolebkowym, które milcząco świadczą o dawnej świetności rodu. Wciąż jednak można spacerować po parku, gdzie Gombrowicz widział „boginię Ceres” – figurę, którą miejscowi poszukiwacze skarbów odłupali głowę, wierząc, że w środku ukryto złoto Małachowskich.

    Król Poniatowski i powstańcza krew

    Bodzechów był świadkiem wydarzeń, które decydowały o losach państwa. W 1787 roku gościł tu król Stanisław August Poniatowski, który zwiedził tutejsze założenie parkowe i uczestniczył w hucznym balu wydanym przez hrabiego Małachowskiego. Kilkanaście lat później, w 1810 roku, podejmowano tu Fryderyka Augusta, księcia warszawskiego. Te wizyty potwierdzają rangę miejscowości, która była wówczas ośrodkiem życia towarzyskiego najwyższej próby.

    Historia zapisała Bodzechów również krwawymi zgłoskami. Podczas powstania styczniowego, 16 grudnia 1863 roku, pod wsią rozegrała się tragiczna bitwa. Oddział generała Hauke-Bosaka został zmuszony do walki z przeważającymi siłami rosyjskimi. Starcie skończyło się rozgromieniem polskiej kawalerii, a rannych powstańców leczono w okolicznych szpitalach polowych. Pamięć o tych wydarzeniach trwa do dziś – na cmentarzu w pobliskim Denkowie znajduje się kaplica będąca grobem rodzinnym Kotkowskich oraz zbiorowa mogiła poległych żołnierzy.

    Co zobaczyć w Bodzechowie dzisiaj?

    Choć Bodzechów nie jest typowym kurortem, lista zawierająca tutejsze atrakcje jest zaskakująca. Najcenniejszym zabytkiem sakralnym jest drewniany kościół pw. św. Zofii i św. Stanisława Kostki . Budowla ta ma niezwykłą historię – w 1937 roku została przeniesiona w częściach na wozach z miejscowości Wsola pod Radomiem. Inicjatorką tego przedsięwzięcia była Aniela Kotkowska, babka Gombrowicza, która ze względu na opiekę nad chorymi krewnymi nie mogła opuszczać wsi na mszę. Drewno na budowę zakupił ojciec pisarza, Jan Gombrowicz.

    Autor: Agnieszka Jędrasik Bodzechów. Kościół pw. św. Zofii i św. Stanisława Kostki Kolejnym punktem obowiązkowym są zabytki techniki. Nad Kamienną wciąż stoją budynki dawnej fabryki żelaza i papierni. Choć produkcja metalurgiczna dawno wygasła, a obiekty służą dziś do wyrobu tarcicy, za zgodą właściciela można wejść na teren huty i zobaczyć systemy hydroenergetyczne z połowy XIX wieku.

    Autor: Agnieszka Jędrasik Bodzechów.Nad Kamienną wciąż stoją budynki dawnej fabryki żelaza i papierni Miłośnicy natury muszą odwiedzić rezerwat „Lisiny Bodzechowskie”. To ponad 30 hektarów lasu rosnącego w malowniczych jarach lessowych. Można tam odnaleźć dęby mające blisko 300 lat. Gombrowicz opisywał to miejsce w „Pornografii” jako gęstwinę, która łączyła się z parkiem dworskim, tworząc mroczną, tajemniczą scenerię. Przez gminę przebiega również zielony szlak rowerowy im. Witolda Gombrowicza, który łączy Bodzechów z Małoszycami.

    Archeologiczne odkrycie. Starożytne hutnictwo

    Bodzechów skrywa tajemnice znacznie starsze niż XIII-wieczne zapiski. W 2004 roku, podczas prac ogrodowych na jednej z prywatnych posesji, odkryto przypadkowo starożytne piecowisko dymarskie. Badania archeologiczne ujawniły pozostałości 17 pieców dymarskich z okresu wpływów rzymskich (I-II w. n.e.).

    Znalezisko to dowodzi, że tradycje hutnicze w tym miejscu mają blisko dwa tysiące lat. Odkryte kloce żużla ważyły nawet do 50 kg, a towarzyszące im fragmenty ceramiki pozwoliły precyzyjnie wydatować stanowisko. Świadczy to o tym, że Bodzechów już u progu naszej ery był ważnym ośrodkiem produkcji żelaza na potrzeby lokalne.

    Polecany artykuł:

    Dlaczego warto tu przyjechać? Turystyka historyczna z duszą

    Bodzechów to propozycja dla tych, którzy w podróżowaniu szukają czegoś więcej niż odnowionych fasad i straganów z pamiątkami. To miejsce dla wielbicieli autentyczności, gdzie historia nie jest podana na tacy, lecz ukryta w ruinach dawnych fabryk, szumie starych dębów i literackich niedopowiedzeniach.

    Przyjazd tutaj to okazja, by:

    Zobaczyć kościół, który „przyjechał” na kołach z Mazowsza

    Poczuć niepokojącą atmosferę, która ukształtowała jednego z największych pisarzy XX wieku

    Dotknąć murów fabryki, która kiedyś oświetlała region prądem, gdy inni palili świece

    Wędrować lessowymi wąwozami, które nie zmieniły się od czasów powstańczych bitew.

    Ta niewielka wieś w województwie świętokrzyskim jest żywym dowodem na to, że potęga miejsca nie zależy od liczby ludności, lecz od śladów, jakie zostawili tu ludzie – od starożytnych hutników, przez królów, po genialnych literatów.

    Bodzechów to przystanek dla poszukiwaczy literackich kodów i pasjonatów techniki. Choć dwór Kotkowskich zamienił się w gruzy, duch „fisiów” i przemysłowej rewolucji wciąż jest tu wyczuwalny. To tutaj, między dawną hutą a modrzewiowym kościołem, najlepiej widać, jak wielka historia potrafi skryć się w cieniu świętokrzyskich lasów. Zaplanuj swoją wizytę, by na własne oczy zobaczyć, co zobaczyć w Bodzechowie warto najbardziej.

    Źródła: Gmina Bodzechów, Powiat Ostrowiecki, Ostrowiec Travel, Joanna Siedlecka, „Jaśnie panicz”, „Dawny folwark Kotkowskich” Krzemienny Szlak.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio Eska Kielce

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA