
Słuchajcie, no to jest absurd. Trump, znowu on, podobno blokuje wszystkie nowe projekty wiatrowe w Stanach. Tak donoszą media. I to nie byle jakie projekty, bo mogłyby one zasilić podobno 15 milionów domów. Serio? O co chodzi? Departament O
Słuchajcie, no to jest absurd. Trump, znowu on, podobno blokuje wszystkie nowe projekty wiatrowe w Stanach. Tak donoszą media. I to nie byle jakie projekty, bo mogłyby one zasilić podobno 15 milionów domów. Serio?
O co chodzi? Departament Obrony USA, rzekomo pod jego dyktando, wstrzymał zatwierdzenia dla około 165 projektów lądowych elektrowni wiatrowych. I to tych, które już czekały na zielone światło, albo były w trakcie rozmów. Kurde, no to jest grubo. Jakby ktoś chciał powiedzieć: "Ej, nie podoba mi się wiatr, więc go zakazuję." No i po co to komu? Kryzys energetyczny, ceny ropy w górę, a on blokuje OZE?
Powiedzmy sobie szczerze, to śmierdzi na kilometr. Rozumiem, że Trump ma swoje poglądy, ale żeby tak otwarcie sabotować odnawialne źródła energii? Przecież to uderza w zwykłych Amerykanów, w ich portfele. No i oczywiście w klimat, ale to już chyba Trumpa mało obchodzi. Zobaczymy, jak się ta sprawa rozwinie, bo to może być niezła afera. I oby to nie był początek jakiejś szerszej krucjaty przeciwko "zielonej energii".
Na podst. materiałów źródłowych