
Słuchajcie, wygląda na to, że Ticketmaster i Live Nation mają poważne kłopoty. Ława przysięgłych stwierdziła, że działają jak monopol, co powiedzmy sobie szczerze nikogo nie dziwi. No dobra, o co chodzi? Te dwie firmy kontrolują rynek konce
Słuchajcie, wygląda na to, że Ticketmaster i Live Nation mają poważne kłopoty. Ława przysięgłych stwierdziła, że działają jak monopol, co - powiedzmy sobie szczerze - nikogo nie dziwi.
No dobra, o co chodzi? Te dwie firmy kontrolują rynek koncertowy w Stanach. Od biletów, przez booking artystów, po same obiekty. I teraz, ława przysięgłych uznała, że to jest antykonkurencyjne. Czyli, krótko mówiąc, że mają monopol i dyktują warunki. Serio? Kto by się spodziewał? No to jest absurd, kurde. Każdy kto próbował kupić bilet na koncert wie, że coś tu śmierdzi.
Co to oznacza? Na razie nic konkretnego. Ale to otwiera drogę do pozwów i potencjalnych regulacji. Może w końcu skończy się to windowanie cen biletów i te chore opłaty serwisowe. Bo, umówmy się, płacić za bilet więcej niż za paliwo do samochodu, żeby dojechać na ten koncert, to jest przegięcie. Zobaczymy co z tego wyniknie, ale jedno jest pewne - chłopaki z Ticketmaster i Live Nation mają teraz o czym myśleć.
Na podst. AP News