
No dobra, słuchajcie, Irańczycy twierdzą, że gadają z Amerykanami o jakimś tymczasowym dealu. W tle oczywiście atomówka i te ich wszystkie nuklearne zabawy. Reuters to podał, więc coś musi być na rzeczy. Powiedzmy sobie szczerze, to jest ab
No dobra, słuchajcie, Irańczycy twierdzą, że gadają z Amerykanami o jakimś tymczasowym dealu. W tle oczywiście atomówka i te ich wszystkie nuklearne zabawy. Reuters to podał, więc coś musi być na rzeczy.
Powiedzmy sobie szczerze, to jest absurd. Z jednej strony USA udają, że Iran to wróg numer jeden, sankcje, groźby i tak dalej. A z drugiej, po cichu, klepią się po plecach i coś tam negocjują. Serio? Coś tu nie gra.
Moim zdaniem, Biden potrzebuje jakiegoś sukcesu na Bliskim Wschodzie, a Iran potrzebuje kasy. Więc pewnie skończy się na tym, że Iran trochę zwolni z atomówką, a Amerykanie poluzują sankcje. Tak to widzę. Tylko czy to naprawdę rozwiąże problem? Wątpię.
Kurde, to jest jak z tym starym dowcipem o facecie, który udaje, że pracuje, a państwo udaje, że mu płaci. Tak to wygląda z tą całą polityką. Dużo gadania, mało konkretów i zero prawdziwych rozwiązań.
Na podst. materiałów Reutersa