
Title: 30 metrów lodu blokuje drogę na Mount Everest. "Możliwe korki" URL Source: https://wiadomosci.gazeta.pl/swiat/7,198075,32748421,30-metrow-lodu-blokuje-droge-na-mount-everest-mozliwe-korki.html Published Time: 2026-04-23T21:00:23+02:00 Markdown Content: # 30 metrów lodu blokuje drogę na Mount Everest. 'Możliwe korki' REKLAMA REKLAMA [](https://www.gazeta.pl/0,0.html#e=CapLogoG "GAZETA.pl - W…
23 kwietnia 2026, 21:00
30-metrowy fragment bryły lodu blokuje drogę na Mount Everest - podaje BBC. W Himalajach trwa właśnie szczyt wspinaczkowy. Przez to na trasie może dojść do kolejek.

Fot. REUTERS/Purnima Shrestha
30-metrowy blok lodu znajduje się ok. około 600 m poniżej obozowiska nr 1, umiejscowionego na wysokości ok. 6 tys. m. Bryła sprawiła, że niemożliwe było zabezpieczenie lin prowadzących do obozu nr 2 i obozu nr 3. Nepalskie władze nie wykluczają wysłania ekip do obozu nr 2 helikopterem.
- Zwykle wspinamy się między obozem 1, obozem 2 i obozem 3 w trakcie procesu aklimatyzacji. Opóźnienia w otwarciu drogi zwiększyły obawy o możliwe korki na szczycie w tym roku - przekazała w rozmowie z BBC Purnima Shrestha, nepalska fotoreporterka i himalaistka.
Zobacz wideo Blokada Cieśniny Ormuz podnosi koszty transportu przez Kanał Panamski
Bryły nie można się pozbyć, więc trzeba czekać, aż stopnieje. Himalaiści liczą na to, że stanie się to w ciągu kilku dni.
"Opóźnienie oznacza, że przygotowania do sezonu wiosennego, kiedy pogoda na wyprawy na Mount Everest jest zazwyczaj najlepsza, są przesunięte o kilka tygodni w stosunku do harmonogramu. Rosną obawy, że w tym roku wspinacze będą musieli ustawić się w kolejce, aby zdobyć szczyt" - podaje BBC. W ubiegłym roku szczyt od strony nepalskiej zdobyło ponad 700 osób.
Na początku kwietnia nepalskie media informowały, że gang przewodników w Himalajach podtruwał wspinaczy idących na szczyty, aby zmusić ich do powrotu śmigłowcem i w ten sposób ze wspólnikami wyłudzał pieniądze za akcję ratunkową. Śledztwo wszczęto wobec 32 osób. Jak ustalono, odbyło się ponad 300 fałszywych akcji ratunkowych, a oszuści wyłudzili około 20 milionów dolarów od brytyjskich i australijskich firm ubezpieczeniowych.
Media zauważają, że sprawę tę ujawniono już w 2018 roku, ale dopiero rząd 35-letniego Balendry Shaha, nowego nepalskiego premiera-rapera, wznowił śledztwo, wcześniej blokowane przez "starą gwardię" w tym kraju.
Oszust sięgał po telefon satelitarny, by zadzwonić do firmy ratunkowej, która kontaktowała się ze szpitalem, a ten z kolei z pilotem helikoptera. Wszyscy, jak się okazało, należeli do tej samej szajki. Helikopter lądował i zabierał na przykład cztery osoby, a rachunek za akcję ratunkową był mnożony razy cztery: za każdego pasażera, jakby każdy z nich wynajął maszynę na wyłączność. Tym samym za lot wart 4 tysiące dolarów żądano zwrotu kosztów w wysokości 12 tysięcy.
Raport z lotu był fałszowany, a dokumentacja medyczna wypełniana przy wykorzystaniu cyfrowych podpisów lekarzy, którzy nigdy nie widzieli tych pacjentów albo wszystko odbywało się bez ich wiedzy. Prasa relacjonuje, że finał całej oszukańczej operacji rozgrywał się w szpitalach w Katmandu. Szpitale wypłacały agencjom trekkingowym od 20 do 25 procent przychodu jako prowizję za przysyłanie pacjentów. W niektórych przypadkach samym turystom oferowano gotówkę za udział w tym oszustwie.
Cała sprawa dotyczy ponad 4 tysięcy trekkerów, czyli wspinaczy. Wśród 32 podejrzanych są przewodnicy, właściciele agencji trekkingowych, piloci śmigłowców, pracownicy szpitali. 23 z nich jest poszukiwanych.
Redagowała Kamila Cieślik