
Title: Nowe ustalenia ws.samolotu China Eastern Airlines. "Widać oznaki walki w kokpicie" URL Source: https://wiadomosci.gazeta.pl/swiat/7,198075,32777249,nowe-ustalenia-ws-katastrofy-samolotu-china-eastern-airlines.html Published Time: 2026-05-08T09:03:29+02:00 Markdown Content: # Nowe ustalenia ws.samolotu China Eastern Airlines. 'Widać oznaki walki w kokpicie' REKLAMA REKLAMA [](https://www.gaz…
8 maja 2026, 09:03
W samolocie linii China Eastern Arlines, który rozbił się w marcu 2022 r., doszło do odcięcia dopływu paliwa do obu silników - wynika z ujawnionych właśnie ustaleń amerykańskich śledczych. Według ekspertów, dane wskazują, że w kokpicie mogła mieć miejsce szarpanina między pilotami.

China News Agency, CC BY 3.0 , via Wikimedia Commons
Do katastrofy Boeinga 737-89P linii lotniczych China Eastern Airlines doszło 21 marca 2022 roku. Samolot wystartował z portu Kunming Changshui, a miejscem docelowym było lotnisko Guangzhou. Maszyna rozbiła się nieco ponad godzinę po starcie w lesie na zboczu wzgórza wioski Molang w Regionie Autonomicznym Kuangsi-Czuang. Zginęły 132 osoby, w tym 9 członków załogi. Wszystkie ofiary były obywatelami Chin.
Miesiąc po katastrofie Administracja Lotnictwa Cywilnego Chin opublikowała wstępny raport, z którego wynikało, że maszyna była zdatna do lotu, pogoda była odpowiednia, nie znaleziono też dowodów na ewentualną eksplozję na pokładzie. Nie wykazano również nieprawidłowości w zakresie łączności między załogą a kontrolą ruchu lotniczego. Linie lotnicze China Eastern Airlines informowały ponadto, że piloci nie nadali kodu alarmowego, w związku z czym mało prawdopodobne jest, by doszło do włamania się do kokpitu przez któregoś z pasażerów.
Zobacz wideo Każdy samolot, którym latasz jest dziurawy. Dlaczego tak jest?
Już w maju 2022 r., niecałe dwa miesiące po tragedii, dziennik "The Wall Street Journal" informował nieoficjalnie, że analiza danych z rejestratorów pokładowych wskazuje na celowe rozbicie maszyny. Telewizja ABC News podawała, że ktoś mógł celowo wprowadzić samolot w lot nurkowy.
Jak informuje agencja Associated Press, z ujawnionego na początku maja raportu amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) wynika, że w samolocie tuż przed katastrofą został odcięty dopływ paliwa do obu silników. Przełączniki są jednak zaprojektowane w taki sposób, by przypadkowe odcięcie dopływu było niemożliwe.
W ocenie byłego śledczego NTSB Jeffa Guzzettiego, dane z lotu wskazują na szarpaninę w kokpicie, a katastrofa faktycznie mogła być efektem celowego działania jednego z dwóch pilotów. - Zwykle, gdy chcesz przechylić samolot, wystarczy płynny ruch steru w jednym kierunku. Ale tutaj ster porusza się w przód i w tył, w przód i w tył, jakby ktoś próbował przeciwdziałać początkowemu ruchowi - powiedział Guzzetti w rozmowie z AP. - To nie jest więc rozstrzygające, ale z pewnością widać oznaki walki w kokpicie - dodał.
"Szczegóły tej katastrofy wywołały w branży lotniczej nowe obawy dotyczące tego, jak zadbać o zdrowie psychiczne pilotów. Wielu pilotów niechętnie zgłasza się po pomoc z obawy przed utratą zaświadczenia lekarskiego i uziemieniem. Ponowne uzyskanie certyfikatu może trwać miesiące lub dłużej, a uziemiony pilot nie otrzymuje wynagrodzenia" - zauważa Associated Press.
Okoliczności katastrofy samolotu China Eastern Airlines przypominają katastrofę samolotu Air India z czerwca ubiegłego roku. Samolot rozbił się tuż po starcie niedaleko lotniska Ahmadabad w Indiach. Zginęło 229 pasażerów (spośród nich przeżył tylko jeden mężczyzna - 40-letni brytyjski obywatel) i 12 członków załogi. Śmierć poniosło też 19 osób na ziemi w związku z uderzeniem maszyny w budynek akademika, a 67 zostało rannych.
Z dokumentu opublikowanego przez Biuro Badania Wypadków Lotniczych Indii wynika, że tuż po starcie Boeinga 787-8 doszło do odcięcia dopływu paliwa do dwóch silników. Wyłączniki miały przełączyć się kolejno w odstępie 0,1 sekundy, nie wiadomo, z jakiego powodu. "Na nagraniu głosu z kokpitu słychać, jak jeden z pilotów pyta drugiego, dlaczego odciął dopływ paliwa. Drugi pilot odpowiedział, że tego nie zrobił" - czytamy w raporcie. Dopływ paliwa został wznowiony, ale nie zapobiegło to katastrofie. Jeden z pilotów nadał jeszcze sygnał "Mayday Mayday Mayday".
"Pociągnięcie obu przełączników jednym ruchem ręki byłoby prawie niemożliwe, a to sprawia, że przypadkowe uruchomienie jest mało prawdopodobne" - powiedział w ubiegłym roku w rozmowie z BBC jeden z kanadyjskich ekspertów w zakresie wypadków lotniczych.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.