
Pentagon nie potwierdził na razie zapowiadanych przez Donalda Trumpa planów dalszego wycofywania wojsk USA z Niemiec. Rzecznik ministerstwa powtórzył jedynie, że resort obrony zdecydował o wycofaniu z tego państwa 5 tys. żołnierzy.
Fot. REUTERS/Kylie Cooper
"Minister wojny nakazał wycofanie około 5000 żołnierzy z Niemiec. Decyzja ta jest następstwem gruntownej analizy rozmieszczenia sił w Europie i uwzględnia potrzeby i warunki panujące na miejscu" - napisał rzecznik Pentagonu Sean Parnell w oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej.
W sobotę prezydent USA Donald Trump deklarował, że liczba amerykańskich żołnierzy zostanie obcięta w Niemczech "o dużo więcej niż 5 tys.". Polityk nie rozwinął wówczas swojej myśli i od tego czasu nie wypowiedział się więcej na ten temat.
Zobacz wideo "Macie ostatnią szansę". Tusk o aferze Zondacrypto
Pentagon ogłosił w piątek, że w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy wycofa z Niemiec około 5 tys. żołnierzy. Obecnie w tym kraju stacjonuje od 35 do 40 tys. wojskowych USA. Nie powiadomiono dotychczas, których lokalizacji będzie dotyczyć redukcja.
Decyzję o zmniejszeniu liczebności amerykańskich wojsk w Niemczech ogłoszono po tym, jak prezydent Donald Trump ostro zareagował na krytykę wojny z Iranem ze strony kanclerza Friedricha Merza. Szef niemieckiego rządu zapewnił w niedzielę, że mimo różnic zdań w sprawie Iranu Stany Zjednoczone pozostają najważniejszym partnerem Niemiec w NATO, a rozmowy o redukcji wojsk trwają od dawna i nie mają związku z jego sporem z Trumpem.
W poniedziałek dziennik "Bild" i rozgłośnia Bayerischer Rundfunk podały, że żołnierze zostaną wycofani z Vilseck w Bawarii. Baza ma jednak nadal funkcjonować, pozostanie tam co najmniej 8 tys. wojskowych. W Vilseck w Górnym Palatynacie, w bawarskiej bazie Rose Barracks, stacjonuje na stałe 2. Pułk Kawalerii armii USA. To jednostka wyposażona w kołowe transportery opancerzone Stryker.
W Vilseck mieszka około 5 tys. amerykańskich żołnierzy, a wraz z rodzinami w rejonie południowej części poligonu Grafenwoehr i okolicach przebywa ponad 10 tys. Amerykanów. Lokalne władze obawiają się, że ewentualne ograniczenie obecności wojsk USA mocno uderzy w gospodarkę miasta, od lat uzależnioną od amerykańskiej obecności.
Na doniesienia o wycofaniu części wojsk zareagował burmistrz Vilseck Thorsten Graedler. - To dla nas poważny cios - powiedział w wywiadzie dla Bayerischer Rundfunk. Zaznaczył, że należy teraz podjąć wszelkie możliwe działania, aby skłonić Amerykanów do zmiany decyzji.
Iwona Weidmann (PAP)
Redagowała Kamila Cieślik
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.