
Austriacka policja poinformowała w sobotę o zatrzymaniu 39-letniego mężczyzny w związku ze sprawą dotyczącą obecności trutki na szczury w słoiczkach z daniami dla niemowląt marki HiPP. Dwa tygodnie temu w kraju związkowym Burgenland stwierdzono obecność trucizny w puree z marchwi i ziemniaków.
Fot. REUTERS/Lisa Leutner
Informując o zatrzymaniu podejrzanego, policja odmówiła podania dalszych szczegółów, uzasadniając to dobrem śledztwa. "Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego rozwoju sytuacji i dziękujemy organom prowadzącym dochodzenie za ich zaangażowanie. Będziemy na bieżąco informować państwa o wszelkich nowych, potwierdzonych informacjach" - przekazała firma HiPP w mediach społecznościowych.
Według policji pojemniki z gotowymi daniami dla niemowląt zostały prawdopodobnie naruszone. Na razie wiadomo o sześciu takich słoiczkach, z których pięć bezpiecznie wycofano ze sprzedaży w Austrii, Czechach i na Słowacji. Jak dotąd nie odnaleziono szóstego, który prawdopodobnie znajduje się w Austrii. Władze opublikowały wskazówki, które mają pomóc w identyfikacji słoiczka bądź słoiczków z trucizną.
Zobacz wideo Te same firmy, które wpłacają fortunę na cele charytatywne, nie chcą płacić wyższych podatków
W połowie kwietnia firma HiPP poinformowała o wycofaniu z austriackich sklepów "Słoika warzywnego HiPP Marchewka z ziemniakami" dla niemowląt od 5. miesiąca życia. "Nie można wykluczyć, że substancja niebezpieczna mogła zostać wprowadzona z zewnątrz" - przekazano wówczas. Apelowano jednocześnie, by klienci zwracali słoiczki z tym produktem i zapewniano, że otrzymają zwrot pieniędzy.
Niemiecki producent żywności dla niemowląt twierdzi, że próbowano wymusić okup. "Firma HiPP padła ofiarą wymuszenia w Austrii, Czechach i na Słowacji. Jest to zewnętrzne przestępstwo manipulacji - a nie wada jakościowa. Nasze procesy produkcyjne i kontroli jakości są w pełni nienaruszone" - podano w ubiegłotygodniowym komunikacie.
Według austriackich mediów w marcu HiPP otrzymał e-mail z żądaniem 2 mln euro, które miały zostać przekazane w ciągu sześciu dni. Firma twierdzi, że zauważyła tę wiadomość dopiero dwa tygodnie po upływie wyznaczonego terminu. Producent dodał, że e-mail przesłano na adres grupowy, który jest sprawdzany co 2-3 tygodnie.
Austriacka Agencja ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności ostrzegła rodziców, których niemowlęta spożywały produkty marki HiPP, by zgłosili się do lekarza, jeśli zaobserwują u dzieci objawy skrajnego osłabienia, bladość lub krwawienie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.