
No dobra, słuchajcie. Ameryka znowu miesza na Bliskim Wschodzie, tym razem walcząc z Iranem. I co? I niby Chiny mają na tym skorzystać? Tak to widzą niektórzy eksperci. Niby tak – mniej ropy na świecie, to Chiny, jako importer, mogą więcej
No dobra, słuchajcie. Ameryka znowu miesza na Bliskim Wschodzie, tym razem walcząc z Iranem. I co? I niby Chiny mają na tym skorzystać? Tak to widzą niektórzy eksperci.
Niby tak – mniej ropy na świecie, to Chiny, jako importer, mogą więcej ugrać dyplomatycznie. Ale powiedzmy sobie szczerze, to jest myślenie krótkowzroczne. Wojna to zawsze chaos. A chaos w regionie, z którego Chiny importują ropę, to dla nich ogromny problem. Serio? Myślicie, że Pekin się cieszy z wysokich cen ropy i niepewnych dostaw?
Kurde, to nie jest tak, że Trump odpalił konflikt, a Xi Jinping siedzi i liczy dolary. Chiny potrzebują stabilności, żeby rozwijać gospodarkę. A wojna USA z Iranem to prosta droga do destabilizacji całego regionu. No to jest absurd, żeby myśleć, że Chiny na tym zyskają w dłuższej perspektywie. Bezpieczeństwo energetyczne to podstawa. Wojna = brak bezpieczeństwa. Proste.
Na podst. materiałów źródłowych
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.