
Słuchajcie, no to jest jakiś kosmos. W Boliwii dziennikarze dostali po głowach dynamitem podczas relacjonowania protestów. Serio, dynamitem! Wyobraźcie sobie: jesteście ekipą telewizyjną, jedziecie relacjonować blokady dróg, a tu nagle lecą
Słuchajcie, no to jest jakiś kosmos. W Boliwii dziennikarze dostali po głowach dynamitem podczas relacjonowania protestów. Serio, dynamitem!
Wyobraźcie sobie: jesteście ekipą telewizyjną, jedziecie relacjonować blokady dróg, a tu nagle lecą w was materiały wybuchowe. No kurde, jak w jakimś filmie akcji. Podobno policja aresztowała kilkunastu protestujących, ale to chyba marne pocieszenie dla tych dziennikarzy, którzy zostali ranni. I żeby było jasne – to nie są jakieś tam przypadkowe incydenty. Pracownicy mediów są atakowani regularnie.
Powiedzmy sobie szczerze, wolność prasy to podstawa demokracji. Jak dziennikarze nie mogą bezpiecznie relacjonować wydarzeń, to mamy problem. I to duży. Zastanawiam się, co tam się właściwie dzieje, że ludzie są gotowi rzucać dynamitem w reporterów. Jakie tam są nastroje? Jakie napięcia społeczne? To nie jest normalne. Trzeba się temu przyjrzeć bliżej, bo śmierdzi mi to jakąś grubszą aferą.
Na podst. materiałów źródłowych
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.