![ZSS Nr 9: W wakacje weszli w rytmie tańca [ZDJĘCIA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn2.nowiny.pl%2Fim%2Fv1%2Fnews-900-widen-wm%2F2026%2F06%2F26%2F249577_1782467442_47407400.webp&w=1920&q=75)
To był ich dzień. W Zespole Szkół Specjalnych nr 9 im. dr. Mikołaja Witczaka zakończenie roku szkolnego nie polegało na odczytaniu kilku nazwisk i szybkim rozchodzeniu się do domów. Tu główną rolę wzięli uczniowie - i widać było, że czują scenę.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Uroczystość poprowadzili Ksawery i Milena. Było oficjalnie na początku - hymn, poczet sztandarowy, podziękowania dla nauczycieli i rodziców. Krótko, bez przeciągania. Potem zrobiło się już zdecydowanie bardziej „ich”.
Najpierw przypomnienie: rok minął szybko, ale coś po nim zostało - relacje, doświadczenia i zwykła szkolna codzienność, która dla wielu uczniów tej szkoły znaczy więcej niż tylko lekcje.
Był też czas na pamiątkowe zdjecia. Na fotografii poniżej dyrekcja szkoły: Bogusława Wojakiewicz, Andrzej Komorowski oraz wychowawczyni kl. 4 a T Marta Korol wraz z uczniami.
Dobrze było tu być
Na boisku szkolnym nie zabrakło muzyki. Występ wokalny Anny Musioł i Jakuba Kręcichwosta był jednym z tych momentów, kiedy publiczność naprawdę słucha — bez rozmów i rozproszenia. Potem tempo wyraźnie wzrosło. Dynamiczny taniec wykonali Milena, Amelia, Janek i Kuba - i to był moment, w którym publiczność już nie tylko patrzyła, ale żyła tym razem z nimi.
W części oficjalnej dyrektor szkoły, Andrzej Komorowski, wręczył wyróżnienia najlepszym uczniom, a także nagrody za osiągnięcia sportowe. Pogratulował pracy i zaangażowania, a na koniec życzył jednego: spokojnych, bezpiecznych wakacji.
Szkoła to uczniowie, rodzice i nauczyciele
Były też podziękowania dla rodziców - za obecność i wsparcie, zwłaszcza w trudniejszych momentach. Bez tego ta szkoła nie działałaby tak samo.
Całość odbyła się w iście letniej scenerii. Dobra pogoda zrobiła swoje - zielone otoczenie szkoły było naturalnym tłem uroczystości. Bez dekoracji na siłę, bez zbędnych efektów. Na końcu uczniowie mówili, że będą tęsknić. I pewnie w tym było sporo prawdy. Ale jedno było pewne: w tym momencie nikt nie myślał o powrocie na lekcje.