
Ależ to były przyjemne chwile spędzone w bytomskim Muzeum Górnośląskim. Zorganizowano tam warsztaty zatytułowane "Vogue po śląsku”. Przyszły całe rodziny.
Zabawiły się one na całego, bo podczas prowadzonych przez Magdalenę Pospieszałowską zajęć przede wszystkim można było do woli przymierzać elementy tradycyjnego stroju rozbarskiego. To bez wątpienia najładniejsza odmiana stroju górnośląskiego noszonego powszechnie przed laty przez ludzi ubierających się po chopsku, ale i zakładanego często i dziś z okazji ceremonii religijnych lub też państwowych. Prowadząca objaśniała między innymi, co to kabotek, wierzcheń, spodnica oraz purpurka, czyli czerwona chusta obowiązkowo wiązana przez mężatki na głowach. Przy okazji odbył się krótki kurs wiązania tychże purpurek, co jest zadaniem skomplikowanym i czasochłonnym.
Z kolei chłopcy i mężczyźni przyodziali się w jelynioki, brucliki oraz jedwobki. A potem wszyscy robili sobie przepiękne zdjęcia. Przepiękne z racji ubrań, jak i umiejętnie dobieranego tła.
Co sądzisz na ten temat?
Czytaj cały artykuł u źródła — Życie Bytomskie (zyciebytomskie.pl)