
Argentyna przeżyła ogromny straszak, ale awansowała do 1/8 finału. Obrońcy tytułu pokonali Republikę Zielonego Przylądka 3:2 po dogrywce w meczu 1/16 finału rozegranym na Miami Stadium , choć rewelacyjni debiutanci dwukrotnie doprowadzali do wyrównania i byli o krok od największej sensacji w historii mundiali. Prowadzenie dla Albiceleste dał Lionel Messi , który pobił kolejny historyczny rekord, a zwycięskiego gola w 111. minucie zdobył samobójczo Diney Borges . To starcie numeru 1 rankingu FIFA z 67. drużyną świata trzymało w napięciu do ostatnich sekund.
Popis Messiego i historyczny rekord
Mimo roli zdecydowanego faworyta Argentyna długo nie potrafiła sforsować znakomicie zorganizowanej defensywy rywala. Impas przełamał jednak ten, po którym spodziewano się tego najbardziej. W 29. minucie Lionel Messi po podaniu Lisandro Martineza kapitalnie przyjął piłkę zewnętrzną częścią lewej stopy, a następnie sprytnie przelobował wybiegającego bramkarza Vozinhę , dając swojej drużynie prowadzenie.
Trafienie miało ogromny wymiar historyczny. Był to już 20. gol Messiego w historii mistrzostw świata, co jest rekordem wszech czasów, a Argentyńczyk został pierwszym w dziejach zawodnikiem, który trafił w ośmiu kolejnych meczach mundialu. To był też jego siódmy gol na tegorocznym turnieju, dzięki czemu dołączył w klasyfikacji strzelców do Kyliana Mbappe .
Debiutanci dwukrotnie wyrównywali
Republika Zielonego Przylądka nie zamierzała jednak składać broni. W 59. minucie Deroy Duarte niskim, mocnym strzałem pokonał Emiliano Martineza , uciszając tysiące argentyńskich kibiców i doprowadzając do wyrównania. Bohaterem debiutantów był też 40-letni bramkarz Vozinha , który zanotował aż osiem interwencji, w tym kilka po próbach Messiego , i posłał mecz do dogrywki.
W dodatkowym czasie wydawało się, że Argentyna przechyli szalę na swoją korzyść. Już na jego początku Lisandro Martinez huknął nie do obrony po rzucie rożnym Messiego , dając Albiceleste prowadzenie 2:1. Błękitne Rekiny ponownie jednak wróciły do gry. W 103. minucie Sidny Lopes Cabral popisał się fenomenalnym trafieniem, wcinając się do środka z lewej strony i przepięknym, technicznym strzałem w daleki róg doprowadzając do remisu 2:2.
Samobójczy gol przesądził o awansie
Gdy w powietrzu wisiała już seria rzutów karnych, a wraz z nią widmo kompromitacji, Argentyna znalazła jednak zwycięskiego gola. W 111. minucie Messi dośrodkował z rzutu rożnego, a przy próbie interwencji główką Cristiana Romero piłka odbiła się od Dineya Borgesa i wpadła do własnej bramki debiutantów.
To jeszcze nie był koniec emocji, bo w końcówce Emiliano Martinez musiał popisać się dwiema kluczowymi interwencjami, by uchronić swój zespół przed trzecim wyrównaniem. Ostatecznie Argentyna dowiozła korzystny wynik i uniknęła statystycznie największej niespodzianki w historii pucharowych meczów mistrzostw świata.
Ostrzeżenie przed hitem z Egiptem
Awans nie zmienia faktu, że gra obrońców tytułu wzbudziła sporo obaw. Selekcjoner Lionel Scaloni przed meczem przestrzegał swoich zawodników przed lekceważeniem rywala i miał rację, bo Republika Zielonego Przylądka postawiła Albiceleste wyjątkowo trudne warunki. Jeśli Argentyńczycy zagrają podobnie w kolejnej rundzie, mogą pożegnać się z turniejem.
W 1/8 finału czeka ich bowiem hitowe starcie z Egiptem , który wcześniej wyeliminował Australię po rzutach karnych. Mecz odbędzie się we wtorek w Atlancie i zapowiada pasjonujący pojedynek dwóch wielkich gwiazd, Lionela Messiego oraz Mohameda Salaha .
Dla Republiki Zielonego Przylądka to koniec bajkowej przygody, ale zespół z kraju liczącego zaledwie około 520 tysięcy mieszkańców opuszcza turniej jako jego wielki bohater. Błękitne Rekiny , które jako najmniejszy kraj w historii awansowały do fazy pucharowej, dwukrotnie postawiły się mistrzom świata i były bardzo blisko sprawienia sensacji, na jaką futbol czekał od dekad.
Argentyna – Republika Zielonego Przylądka 3:2 po dogrywce (1:0, 1:1 w regulaminowym czasie)
1:0 – Lionel Messi 29′, 1:1 – Deroy Duarte 59′, 2:1 – Lisandro Martinez 91′, 2:2 – Sidny Lopes Cabral 103′, 3:2 – Diney Borges 111′ (samobójcza)
O autorze
Jakub Białkowski jest redaktorem serwisu Silesion.pl. Od kilku lat aktywnie relacjonuje najważniejsze wydarzenia ze Śląska, skupiając się na tematach społecznych, miejskich i kulturalnych. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Śląskim, pasjonat nowych mediów i reportażu. Ceni sobie świeże spojrzenie na lokalne sprawy i kontakt z mieszkańcami regionu. Po godzinach miłośnik kina, podróży i dobrej kawy.