
Od wtorku, 30 czerwca, od godziny 12.00 działa odcinkowy pomiar prędkości na drodze krajowej nr 81, czyli popularnej Wiślance. Kamery kontrolują kierowców na trasie między Ochabami Małymi a Skoczowem.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Odcinek objęty pomiarem ma 3,2 kilometra długości. Zarówno samochody osobowe, jak i ciężarowe mogą poruszać się tam z maksymalną prędkością 70 km/h.
System nie mierzy prędkości w jednym punkcie. Rejestruje czas przejazdu pojazdu między początkiem i końcem kontrolowanego odcinka, a następnie wylicza średnią prędkość. Przekroczenie dopuszczalnego limitu może zakończyć się mandatem i punktami karnymi.
To szczególnie istotna informacja dla mieszkańców Raciborza, Rybnika, Wodzisławia Śląskiego, Żor i Jastrzębia-Zdroju. Wiślanka jest jedną z najpopularniejszych tras prowadzących w stronę Beskidów. Tędy wielu kierowców jedzie na weekend lub wakacyjny wypoczynek do Ustronia, Wisły, Istebnej, Koniakowa czy innych miejscowości w górach.
W sezonie letnim, a także podczas dłuższych weekendów i ferii, ruch na DK81 wyraźnie się zwiększa. Nowy odcinkowy pomiar prędkości obejmuje więc fragment trasy, z którego korzystają nie tylko mieszkańcy powiatu cieszyńskiego, ale również kierowcy z całego naszego regionu zmierzający w Beskidy.
Nowy odcinkowy pomiar prędkości uruchomiło Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Urządzenie zakupiono w ramach projektu dotyczącego zwiększania bezpieczeństwa na polskich drogach.
Kierowcy jadący DK81 powinni zwracać uwagę nie tylko na znaki ustawione przed odcinkiem pomiarowym, ale przede wszystkim utrzymywać właściwą prędkość przez całą trasę między Ochabami Małymi a Skoczowem. Na Wiślance, która należy do najczęściej uczęszczanych dróg w regionie, nowe rozwiązanie ma poprawić bezpieczeństwo ruchu.
5 komentarzy
Akurat w tym miejscu jest potrzebny nie wiem po co, typowa maszynka do nabijania kasy. Jadąc do Ustronia z Raciborza wybieram trasę przez Karvine i Cesky Tesin, bez radarów droga doskonałej jakości i pozwala ominąć wiecznie zakorkowane skrzyżowanie w Skoczowie Po drugie każdy odcinkowy pomiar prędkości powoduje chaos na drodze i spowalnia ruch który doprowadza do braku płynności szczególnie na autostradach patrz A4 okolice Wrocławia wymieniać by można bo to tylko w Polsce takie praktyki za to wieczorami przez wsie i miasteczka pędzi potok ciężarówek wytwarzających straszny hałas, przy którym ludziom mieszkającym przy tych odcinkach trudno zasnąć to tego nikt nie widzi i nikogo nie obchodzi Nie dawno Niemcy wprowadzili na drogach lokalnych ograniczenia do 30 km/h wieczorem by ograniczyć hałas na wsiach i osiedlach więc można ale u nas bije się kasę na kierowcach gdzie się da, dużo miejsc jest nieprzemyślanych wręcz pułapki to może być
Jeszcze progi zwalniające niech zrobią
Gdzie informacja o prędkości na OPP i odcinku obowiązywania ??? W znakach (D-51a) raz jest ale częściej nie ma takiej informacji co stwarza pole do nadużyć - często są stawiane np przed skrzyżowaniem (które odwołuje ograniczenie) wiec kierowcy wpadają w pułapkę. Aby OPP miał sens - nie może na nim być zjazdu, skrzyżowania. Nie po to budujemy autostrady, drogi ekspresowe i krajowe oraz obwodnice które mają za zadanie przyspieszać ruch a montujemy na nich OPP, fotoradary. To po co budujemy takie drogi?
Tak się zastanawiam nad legalnością takiego pomiaru. Przecież on mierzy średnią prędkość pojazdu, a nie rzeczywistą prędkość. Inny aspekt sensu takiego pomiaru. Załóżmy, że jadę ze stałą prędkością 85 km/h czyli łapię się na mandat. A teraz załóżmy, że jadę 160 km/h, ale zatrzymam się na przysłowiowe siusiu i średnia prędkość wyjdzie 50 km/h i oczywiście mandatu nie zapłacę. Pytanie - kto stwarza większe zagrożenie?
Odcinkowy pomiar prędkości jest nielegalny