
Przy okazji oficjalnej inauguracji RowerON 2026 (20 czerwca) - projektu Wydawnictwa Nowiny, promującego turystykę rowerową na Śląsku i pograniczu polsko-czeskim, rozmawialiśmy z uczestnikami, którzy przyjechali do parku Miasta Roth w Raciborzu i udali się na wspólny rajd miejscowymi ścieżkami.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Wiceprezydent Raciborza - Michał Kuliga, uczestnik wielu górskich wypraw rowerowych po europejskich szczytach, nazywa RowerON piękną inicjatywą organizowaną przez Wydawnictwo Nowiny. - Super sprawa. Ten cykl zachęca do turystyki rowerowej, do zwiedzania regionu i to nie tylko naszego pięknego Raciborza z okolicą, ale całego wspaniałego Śląska, a także Republiki Czeskiej. Ważne, że to nie jest tylko jedna impreza, ale jeździć można wiele miesięcy. Można kręcić w myśl hasła: wsiadaj na koło, będzie wesoło.
Kuliga uważa, że z perspektywy rowera „świat jest naprawdę piękniejszy”. - Można się przemieszczać do pracy rowerem, używać go środka transportu, ale to także uprawianie amatorskiego sportu i rekreacji - dodał zastępca prezydenta Raciborza.
Jedna z uczestniczek powiedziała Nowinom, że to już jej piąty RowerON. - W tym roku drugi raz jeżdżę z dziećmi i dołączył do nas mąż. Bardzo lubię te proponowane przez RowerON trasy. Jest to dla mnie forma rozrywki, ale też aktywności. Czuję się zdrowsza, sprawniejsza i poznałam fantastycznych ludzi dzięki tej inicjatywie, akcji. Pomimo, że niedawno przeszła operację kolana, już zdążyła zaliczyć trzy tegoroczne trasy RowerON. Jej zdaniem trasy są przygotowane świetnie, bo dostosowane - dla dzieci, dla dorosłych, mniej wymagające, bardziej wymagające. - Każdy znajdzie coś dla siebie - zapewniała.
Rowerzystka przyznała, że ciekawą propozycją w kolejnych edycjach mogłaby być trasa nad polskim morzem. - Z koszulką RowerON-u byłam już nad morzem, więc nie byłoby to dla mnie najmniejszym problemem. W tym roku będziemy w Kołobrzegu i ta koszulka tam też pojedzie. Jestem za, żeby RowerON szedł w Polskę. Ja z tego skorzystam.
Zagadnięty przez nas mężczyzna w aktualnej koszulce RowerON uczestniczy w projekcie odkąd ten powstał w 2021 roku. - Długo szukałem czegoś takiego, żeby sobie pojeździć na kole i trafiłem na RowerON. Ja jeżdżę, wciągnąłem w to żonę i paru znajomych, choć niektórzy się niestety wykruszyli, „cieniasy” - uśmiechał się nasz rozmówca. Nie zawsze udaje mu się zdobyć medal, ale trzy krążki wiszą na honorowym miejscu w domu. Chwali RowerON za różnorodność i pomysłowość kolejnych tras. - Pracuję w Niemczech, tam infrastruktura rowerowa jest na wysokim poziomie, ale u nas z roku na rok się polepsza. Tamta powstawała przez dziesięciolecia, u nas w ciągu ostatnich lat, więc jesteśmy tu lepsi - podsumował uczestnik RowerON-u.
Państwo Banakowie, Raciborzanie znani z pasji do turystyki górskiej i rowerowej, przyznali, że w RowerON zamierzają brać udział „do końca świata i jeden dzień dłużej”. Pan Mirosław przyznał, że dzięki długim rowerowym trasom odkrył niedawno uroki gminy Branice na Opolszczyźnie. - Nigdy wcześniej tam nie byłem, a to miejsce warte odwiedzin, zwłaszcza na rowerze - polecał nestor raciborskiego środowiska miłośników jazdy na rowerze.
Szef Działu Rozwoju Biznesu w Wydawnictwie Nowiny - Marek Kuder przypomniał, że RowerON zaczynał od pięciu miast, a teraz jest już w 13 i to nie tylko Śląska, ale Czech. Dołączyły powiaty bielski i cieszyński. - RowerON będzie na pewno jeszcze szerszy, bo w nas jest ciągle siła, energia i motywacja, żeby to robić - podkreślił.
W tym roku w zestawie tras debiutują Katowice. - Stworzyliśmy dwie przepiękne trasy w Katowicach w tym roku. Jedna z Mikołowa na Nikiszowiec i Giszowiec. Jeśli ktoś tam nie był, pojedźcie tam na rowerach, bo Nikiszowiec to jest ewenement na skalę Europy - zapewniał M. Kuder.
Co roku Wydawnictwo Nowiny wplata w RowerON element charytatywny. - Skoro mamy taką rodzinę rowerową, mamy energię w ludziach, którzy nie tylko jeżdżą na rowerach, ale mają dobroć w sercu, mają serducha na wierzchu to staramy się włączać w akcje pomocowe. W tym roku część przychodu ze sprzedaży koszulek jest przeznaczona na leczenie Stasia Wilka, bardzo chorego chłopca. Ja go poznałem dwa tygodnie temu. To jest fantastyczny młody człowiek. Nie wiemy, co będzie i módlmy się, żeby anioły go strzegły, bo jest w bardzo trudnej sytuacji zdrowotnej - przekazał Marek Kuder. Wcześniej RowerON wspierał leczenie Liwii Chomiczewskiej i Hani Matioszek.
Kuder najbardziej cieszy się, że uczestnicy RowerON-u zrozumieli, że choć pokonanie tras bywa trudne, to liczy się przygoda. - Kiedyś ci sami ludzie narzekali po pierwszym, drugim roku, że gdzieś jest woda, duża kałuża, że trzeba kawałek przejść, schodzić z rowera, bo są tory albo jakiś szlaban. A po trzech latach taką metodą „step by step” nauczyliśmy wszystkich roweronowców że właśnie chodzi o takie przygody i trzeba się cieszyć z każdej takiej rzeczy, takiego doświadczenia. To też jest takie nasze dodatkowe zwycięstwo - podsumował M. Kuder.