
W Kornicach wyrósł nowy gminny pumptrack, czyli tor jazdy dla rowerzystów, miłośników hulajnóg czy deskorolek. Przed oficjalnym oddaniem go do użytku - 26 czerwca 2026 roku rozmawialiśmy z wykonawcą inwestycji z firmy Veloprojekt.
Wiesz coś więcej na ten temat?
Napisz do nas
Ten pumptrack jest całkiem sporych rozmiarów, słyszałem, że w tej chwili, to największy tego typu obiekt i to nie tylko w powiecie raciborskim.
Maciej Kucbora, firma Veloprojekt: Jesteśmy projektantem i wykonawcą pump trucka w Kornicach. Faktycznie, jest to jeden z większych pumptracków w okolicy. Ma aż 200 m bieżących linii jezdnej. Jest to taki uniwersalny pumptrack dla bardzo szerokiego spektrum użytkowników, czyli mogą tutaj nauczyć się balansu, techniki jazdy, techniki skręcania i skakania, użytkownicy rowerów, hulajnóg, rolek, deskorolek i tak dalej. Jest zaprojektowany w taki sposób, aby użytkownicy poruszali się po nim w jednym kierunku. W związku z tym jest dosyć niskie ryzyko zderzenia czy też wypadku.
Nawierzchnia asfaltowa nadaje temu obiektowi dobrej przyczepności i jest to w tej chwili jeden z popularniejszych sposobów na spędzanie wolnego czasu na tych urządzeniach na wolnym powietrzu. Jako Veloprojekt zaprojektowaliśmy i wybudowaliśmy ponad 160 tego typu obiektów w Polsce i za granicą.
Czy Veloprojekt często buduje tego typu obiekty dla mniejszych jakby społeczności, czy jednak pracujecie w większych ośrodkach?
Z naszego doświadczenia wynika, że tego typu obiekty głównie powstają, paradoksalnie można powiedzieć, w mniejszych miejscowościach. Bardziej niż w centrach dużych miast. Przypuszczam, że jest to związane z tym, że dostępność działek w dużych miastach jest zwyczajnie mniejsza. Gminy nadgraniczne często korzystają z jakichś funduszy unijnych, funduszy transgranicznych. Jest to bardzo popularny obecnie rodzaj inwestycji.
Czy w kontekście waszej oferty, tego typu obiekt można nazwać dużym?
Jest to obiekt taki znajdujący się w takim idealnym optimum, takim środku naszego portfolio. Obiekty tej wielkości to już są obiekty, które mieszczą jednocześnie około 10 użytkowników jeżdżących równocześnie po pętli, także już całkiem pojemne. Może się to wydawać laikom niewiele 10 użytkowników na raz. Trzeba natomiast wiedzieć, że jest to zajęcie bardzo wysoko wydajne, po dwóch kółkach, trzech pętlach na takim pumptracku jesteśmy już na bardzo wysokim tętnie, więc musimy odpocząć kilka minut i wtedy następuje wymiana, więc jednocześnie de facto może się tu bawić nawet kilkadziesiąt osób całkiem bezkolizyjnie.
Pan sprawdzał teraz tak tuż przed tym otwarciem oficjalnym jakieś nie wiem niuanse tutaj przy tej budowli. Na co pan zwracał uwagę?
Już podczas budowy jest odbywamy taki etap każdej inwestycji, czyli testy jezdne, czyli przed rozłożeniem masy bitumicznej, przed zakryciem konstrukcji testujemy te ten obiekt i wprowadzamy delikatne korekty co do wysokości przeszkód, rozmiaru, skoków i tak dalej. Cała zabawa na pum trucku ma polegać z założenia na tym, żeby dało się tu poruszać na każdym z tych sprzętów. bez pedałowania, czyli odpychając się, wykonując takie skoordynowane ruchu jak na huśtawce, napędzamy rower i nie używamy właściwie łańcucha. Nawet odbywają się takie konkurencje pumptrackowe, jazda bez łańcucha, czyli zdejmuje się łańcuch i zawodnicy tak, żeby nie oszukiwać, nie dawać jakiejś tam małej korby ścigają się bez bez napędu.
Lepiej jest wsiąść tutaj na hulajnogę i więcej frajdy będzie z takiej jazdy pumptrackiem?, czy lepszy jest tu rower?
To już bardzo indywidualna sprawa. Mój syn na przykład jeździ na hulajnodze i świetnie sobie radzi na pumptracku. Mieliśmy też użytkowników rolek, deskorolek, także działa to w przypadku każdego sprzętu tak samo. Natomiast my jako firma pochodzimy z branży rowerowej. Cały nasz zespół jest rowerowy i projektujemy to stricte pod rowery, pod większe koła. Jednak jest to absolutnie zabawa dla każdego.
Co by pan radził tym młodym nowym użytkownikom tego obiektu na początek?
Najważniejsze jest to, żeby zapoznać się z regulaminem, dowiedzieć się, że jeździmy w odpowiednim kierunku, zobaczyć w jaki sposób są narysowane strzałki na zakrętach, żeby nie zaburzać tego ruchu i nie powodować bezpieczeństwa. Założyć kask na głowę. Zalecamy też ochraniacze na kolana lub łokcie i łokcie. Trzeba wczuć się, jakby na tyle intuicyjne, jak na wspomnianej huśtawce, żeby ciągnąć kierownicę odpowiednim momencie, popychając pedałami, napędzając swój sprzęt. Rower wtedy sam się toczy i na tym polega zabawa, a później można robić przeskoki, jazdę na tylnym kole. Robić to na rozmaity sposób wraz ze wzrostem prędkości i umiejętności.
Wójt Adam Wajda: Przy okazji otwarcia naszego pumptracku chcemy także zakomunikować i zaprosić oczywiście na nasze trasy rowerowe, trasy po gminie Pietrowice Wielkie, gdzie wyznaczyliśmy trasy nie takie, żeby po prostu były, ale były tematyczne. Uważamy, że każdy rowerzysta ma cel swojej trasy.
Mamy trasy zabytkowe, sportowe, widokowe w myśl hasła: woda i wiatr. Chodzi o ukazanie piękna gminy Pietrowice widzianego właśnie z perspektywy rowerzysty. Będzie ciekawe, zapraszamy wszystkich.
Okres wakacyjny, okres wypoczynku, okres rekreacji najlepiej spędzić w gminie Pietrowice Wielkie. Trasy są. Wystarczy zeskanować kod QR. Będzie dostępny na naszych wszystkich mediach społecznościowych ta informacja i na Google Maps będzie można zobaczyć różne trasy, różne kolory i zwiedzać do woli. Na pewno będzie pięknie, ciekawie i rekreacyjnie.
W otwarciu obiektu dla rowerzystów wzięło udział Stowarzyszenie Rowerowy Cyprzanów. Wójt mówił, że rower jest ich pasją. - Jeżdżą po różnych trasach, różnych miejscach i myślę, że najskuteczniej zachęcą, żeby przyjechać rowerem do gminy Pietrowice Wielkie - przedstawił cyklistów włodarz gminy.
Adrian Nikiel, prezes stowarzyszenia Rowerowy Cyprzanów: Zajmujemy się turystyką, rekreacją rowerową. Jeździmy po całej Polsce, ale przeważnie po gminie. Organizujemy różne wspaniałe rajdy, w tym rajdy na orientację. Wybieramy takie miejsca, gdzie ludzie miejscowi nie wiedzą, że takie coś jest. To właśnie rajdy na orientację.
Nasze stowarzyszenie liczy 28 członków. Regularnie organizujemy rajdy przeważnie takie dalsze, wtedy jedzie około 15 osób, choć najwięcej pojechało 96.
Gmina Pietrowice Wielkie ma największą liczbę typowych ścieżek rowerowych, po których można jeździć i to jest ogółem ponad 50 km utwardzonych ścieżek wśród pól uprawnych, w zasadzie bez ruchu samochodowego.
Można pojeździć spokojnie, przede wszystkim bezpiecznie, gdzie omijamy główne drogi. Zawsze to można tak połączyć i te ścieżki są tak połączone, że swobodnie można nawet z małymi dziećmi sobie pojeździć.
Rowerowy Cyprzanów to już jest organizacja, która swoim zakresem szeroko wytycza kręgi poza gminę Pietrowice Wielkie. Udział w naszych projektach biorą już praktycznie uczestnicy z całej Polski. Na przykład z Warszawy i to dosyć regularnie, już nie wspomnę o Czechach. Mamy zaprzyjaźnionych cyklistów w Beskidzie Żywieckim. To jest taki towar ekspertowy.
Bierzemy też udział w wyjazdach międzynarodowych do zaprzyjaźnionej gminy w Niemczech. Ostatnio jest bardzo modne takie pojęcie przestrzeni, a te trasy rowerowe, to jest taka nowa przestrzeń. Ja bym użył jeszcze języka takiego matematycznego, n-wymiarowa. Każdy sobie znajdzie swój jakiś konkretny wymiar. Wymiar i skupienia i wymiar aktywności fizycznej, wymiar piękna przyrody i to jest właśnie gmina Pietrowice Wielkie.
Rok temu organizowaliśmy rajd po gminie Pietrowice Wielkie. Mieliśmy gości na przykład z Włodzisława Śląskiego. Cyklista się spóźnił i tam troszkę sobie posiedzieliśmy i na koniec powiedział: „Ale wy tu macie fajnie".